<rss xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/" version="2.0"><channel><title>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki - Kana&#x142; RSS</title><link>https://1lk.pzkosz.pl/</link><description>Wiadomo&#x15B;ci z serwisu PLK.pl</description><language>pl</language><copyright>Polska Liga Koszyk&#xF3;wki</copyright><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67871/liczby-5--kolejki-pzkosz-1-ligi.html</guid><title><![CDATA[Liczby 5. kolejki PZKosz 1 Ligi]]></title><description><![CDATA[<p>Historyczne triple-double Tomasza Śniega, rekordowy występ Simeona Cottle'a, spektakularne powroty i zaskakujące rozstrzygnięcia. W 5. kolejce PZKosz 1 Ligi Mężczyzn nie brakowało emocji, indywidualnych popisów i wyjątkowych osiągnięć. Sprawdzamy najciekawsze liczby i statystyki wszystkich ośmiu spotkań!</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Miasto Szkła Krosno &ndash; PGE Spójnia Stargard 72:77</strong></p><p style="text-align: justify;">- Koszykarze Miasta Szkła Krosno prowadzili już 24:13 i byli na prowadzeniu przez 71% czasu gry. PGE Spójnia Stargard prowadziła zaledwie przez 12% spotkania, ale kiedy objęła prowadzenie na 2 minuty i 16 sekund przed końcową syreną, nie oddała go już do końca. Gospodarzom z pewnością nie pomogła słaba skuteczność rzutów wolnych &ndash; wykorzystali zaledwie 9 z 20 prób.<br />- Simeon Cottle rozegrał znakomite spotkanie, zdobywając 36 punktów i trafiając 7 z 14 rzutów za trzy. W trzech wcześniejszych występach na polskich parkietach jego najlepszym wynikiem było 21 punktów i dwie celne trójki. Amerykanin ustanowił również rekord punktowy Spójni w rozgrywkach 1 Ligi Mężczyzn (według danych od sezonu 2004/05). Poprzednie osiągnięcie należało do Tomasza Baszaka, który 6 stycznia 2007 roku zdobył 35 punktów.<br />- Cottle odpowiadał za aż 47% punktów całej drużyny, a jego celny rzut dający prowadzenie 70:68 okazał się kluczowy dla losów spotkania. Spójnia wygrała w Krośnie po raz pierwszy od 1 października 2011 roku, przerywając jednocześnie serię sześciu kolejnych porażek z tym rywalem, trwającą od marca 2013 roku.</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław 96:77</strong></p><p style="text-align: justify;">- Tomasz Śnieg zapisał się w historii rozgrywek, notując 21 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Rozgrywający GKS Tychy trafił 8 z 9 rzutów z gry, osiągając wskaźnik eval na poziomie 39. Było to dopiero 25. triple-double w dostępnych statystykach 1 Ligi Mężczyzn od sezonu 2004/05 i pierwsze w wykonaniu zawodnika GKS-u. Śnieg dokonał tego w wieku 37 lat, stając się najstarszym autorem triple-double w historii objętej tymi statystykami.<br />- Do przerwy to Noteć prowadziła 47:41, jednak po zmianie stron gospodarze całkowicie odmienili przebieg rywalizacji. Tyszanie zdobyli 15 punktów z rzędu, a trzecią kwartę wygrali aż 32:13. Koszykarze z Inowrocławia przez 6 minut i 8 sekund nie potrafili zdobyć punktu &ndash; to najdłuższa taka niemoc ofensywna w obecnym sezonie. Przez cały ten fragment na parkiecie przebywał Radosław Trubacz, który w całym spotkaniu rozegrał 33 minuty, nie zapisując na swoim koncie ani punktu, ani zbiórki.<br />- Wszystkie 96 punktów GKS-u Tychy zdobyli polscy zawodnicy. Po stronie Noteci wyróżnił się Milos Koprivica, który już w piątym występie na polskich parkietach zdobył 26 punktów, trafiając wszystkie siedem prób spod kosza. Ważny jubileusz zanotował również 42-letni Darrell Harris, który sięgnął po swoją 1000. zbiórkę w rozgrywkach 1 Ligi Mężczyzn.</p><p style="text-align: justify;"><strong>BS Polonia Bytom &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg 87:91</strong></p><p style="text-align: justify;">- Polonia Bytom rozpoczęła spotkanie w imponującym stylu, błyskawicznie obejmując prowadzenie 25:7. Pierwszą kwartę gospodarze wygrali 34:18, co było najlepszym wynikiem punktowym jednej drużyny w pojedynczej kwarcie podczas 5. kolejki. Bytomianie prowadzili przez aż 87% czasu gry, ale mimo tak dużej przewagi nie zdołali sięgnąć po zwycięstwo.<br />- Kotwica odrobiła 18 punktów straty, co było największym powrotem w tej kolejce. Goście znakomicie rozegrali ostatnią część spotkania, wygrywając ją 29:14. Na trzy minuty przed końcem Mikołaj Kurpisz trafił niezwykle ważną trójkę, dając Kotwicy prowadzenie 84:81. Świetną skutecznością popisał się także 40-letni Paweł Leończyk, który zanotował double-double &ndash; 12 punktów i 10 zbiórek &ndash; trafiając wszystkie sześć rzutów z gry.<br />- W drużynie gospodarzy na uwagę zasługuje występ Krzysztofa Wąsowicza, który rozdał dziewięć asyst. To jego najlepszy wynik w barwach Polonii Bytom, ponieważ wcześniej nie przekroczył sześciu. Z kolei Jarosław Giżyński zdobył 21 punktów po wejściu z ławki rezerwowych.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; ŁKS Coolpack Łódź 84:78</strong></p><p style="text-align: justify;">- ŁKS Coolpack Łódź rozpoczął spotkanie od zdobycia 15 punktów z rzędu i prowadził przez 76% czasu gry. Mimo to zwycięstwo przypadło gospodarzom, którzy w czwartej kwarcie zanotowali serię 11:0, zmieniając wynik z 58:63 na 69:63. Według rankingu Elo przed pierwszym gwizdkiem opolanie mieli zaledwie 25% szans na zwycięstwo, dlatego ich wygrana to największa niespodzianka 5. kolejki.<br />- Bohaterem Weegree AZS Politechniki Opolskiej został Djorkaeff Campbell, który zdobył 33 punkty, trafiając sześć z dwunastu rzutów za trzy. Do swojego dorobku dołożył również cztery przechwyty. Znakomite wsparcie zapewnił mu Łukasz Kupczyński, który po wejściu z ławki rezerwowych zdobył 24 punkty, ustanawiając swój rekord w barwach opolskiego zespołu.<br />- Spotkanie było również ciekawym pojedynkiem pokoleń. Weegree AZS Politechnika Opolska była najmłodszą drużyną 5. kolejki &ndash; średnia wieku zawodników, ważona rozegranymi minutami, wynosiła 23,9 roku. ŁKS należał natomiast do najstarszych zespołów ze średnią 28,9 roku. Tym razem górą byli młodsi koszykarze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; WKK Active Hotel Wrocław 81:89</strong></p><p style="text-align: justify;">- Spotkanie w Warszawie należało do najbardziej wyrównanych w całej kolejce. Kibice obejrzeli aż 18 zmian prowadzenia i 11 remisów &ndash; w obu przypadkach były to najwyższe wartości spośród wszystkich meczów 5. kolejki.<br />- Polonia Warszawa prowadziła przez 70% czasu gry i jeszcze na minutę oraz 58 sekund przed końcem wygrywała 81:77. Od tego momentu gospodarze nie zdobyli już ani jednego punktu, a WKK zakończyło rywalizację serią 12:0. Kluczowa okazała się trójka Jakuba Koelnera, która dała wrocławianom prowadzenie 82:81. Wynik spotkania efektownym rzutem zza łuku równo z końcową syreną ustalił Brad Waldow.<br />- Waldow zdobył w końcówce aż 10 ze swoich 18 punktów, trafiając wszystkie cztery rzuty z gry w tym fragmencie. Z kolei warszawianie mieli ogromne problemy ze skutecznością zza łuku &ndash; wykorzystali zaledwie 6 z 31 prób.<br />- Po stronie Polonii świetnymi indywidualnymi statystykami mogli pochwalić się Cameron Gaines i Gal Gelinski. Pierwszy zebrał aż 20 piłek, zdobył 10 punktów i zanotował trzy bloki, natomiast drugi rozdał 11 asyst. Obaj zakończyli spotkanie z double-double, jednak ich osiągnięcia nie wystarczyły do zwycięstwa.</p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Decka Pelplin 98:106</strong></p><p style="text-align: justify;">- Decka Pelplin prowadziła przez 90% czasu gry, a w pewnym momencie jej przewaga wynosiła już 19 punktów (41:22). Resovia nie zamierzała jednak rezygnować z walki. Gospodarze wygrali trzecią kwartę 32:19 i przed rozpoczęciem ostatniej części na tablicy wyników widniał remis 78:78. Jedną z kluczowych akcji końcówki była trójka Jaydena Coke-Domingue'a, która dała gościom prowadzenie 91:90.<br />- Bardzo udany debiut w rozgrywkach PZKosz 1 Ligi Mężczyzn zaliczył Brian Moore Jr, który zdobył 29 punktów i rozdał sześć asyst. Po stronie Decki wyróżnili się Samajae Haynes-Jones oraz Filip Gurtatowski. Pierwszy zdobył 28 punktów, trafiając 12 z 17 rzutów z gry, natomiast drugi zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, wykorzystując wszystkie osiem rzutów wolnych.<br />- Rzeszowianie wygrali walkę na tablicach 40:35, zanotowali więcej asyst (20:11) i trafili więcej rzutów wolnych od rywali. Mimo przewagi w tych elementach ponieśli piątą porażkę z rzędu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno 85:94</strong></p><p style="text-align: justify;">- Gospodarze rozpoczęli spotkanie bardzo dobrze, wygrywając pierwszą kwartę 30:21. W drugiej części ich ofensywa wyraźnie jednak wyhamowała &ndash; SKS zdobył zaledwie osiem punktów, a Polonia Leszno zanotowała serię 16:0. Rywalizacja była niezwykle zacięta, o czym najlepiej świadczy aż 14 zmian prowadzenia.<br />- Ważną postacią zwycięskiego zespołu był Szymon Ryżek, który zdobył 20 punktów, a w końcówce trafił trójkę dającą prowadzenie 87:85 przeciwko swojemu byłemu klubowi. Co ciekawe, w 20 występach w hali w Starogardzie Gdańskim Ryżek zdobywał średnio 17,4 punktu, podczas gdy jego średnia z całej kariery wynosi 9,4 punktu.<br />- Leszczynianie zakończyli spotkanie serią 10:0, nie dokonując w tym czasie żadnej zmiany w ustawieniu. Na uwagę zasługuje także zespołowość zwycięzców &ndash; aż 27 z 32 celnych rzutów z gry (84%) padło po asystach.<br />- Spotkanie w Starogardzie Gdańskim przyciągnęło na trybuny 1340 kibiców. Była to najwyższa frekwencja spośród wszystkich meczów 5. kolejki.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; Solvera Sokół Łańcut 90:80</strong></p><p style="text-align: justify;">- Devontae Blanton zaprezentował się bardzo dobrze w walce pod koszami, zbierając aż 14 piłek. Do tego dołożył 10 punktów i sześć asyst, kończąc spotkanie z double-double.<br />- Siłą poznańskiego zespołu była szeroka rotacja i równomiernie rozłożona odpowiedzialność za zdobywanie punktów. Aż sześciu zawodników Enei Basket Poznań zakończyło spotkanie z dwucyfrowym dorobkiem punktowym, a rezerwowi gospodarzy zdobyli łącznie aż 50 punktów.<br />- Efektowny występ przeciwko swojemu byłemu klubowi zanotował Konrad Rosiński. Koszykarz poznańskiego zespołu zdobył 18 punktów, trafiając wszystkie siedem rzutów spod kosza, a przede wszystkim popisał się aż pięcioma wsadami. Od sezonu 2014/15 więcej takich akcji w jednym meczu 1 Ligi Mężczyzn miał tylko Cezary Trybański, który zanotował sześć wsadów.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67871/100x70/27831.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67871/liczby-5--kolejki-pzkosz-1-ligi.html</link><pubDate>Tue, 20 Oct 2026 23:06:45 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67869/tomasz-snieg-mvp-5--kolejki-.html</guid><title><![CDATA[Tomasz Śnieg MVP 5. kolejki!]]></title><description><![CDATA[<p>Tomasz Śnieg z GKS-u Tychy został wybrany MVP 5. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Doświadczony rozgrywający zanotował triple-double i poprowadził swój zespół do zwycięstwa nad KSK Qemetica Notecią Inowrocław 96:77.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Tomasz Śnieg był jednym z głównych bohaterów spotkania, kończąc je z dorobkiem 21 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Do imponujących statystyk dołożył również dwa przechwyty.&nbsp;Rozgrywający GKS-u Tychy od początku brał na siebie odpowiedzialność za grę zespołu. Już w pierwszej kwarcie zdobył 10 punktów, a po przerwie odegrał ważną rolę w odwróceniu losów spotkania. To po jego celnym rzucie gospodarze objęli prowadzenie 48:47, którego nie oddali już do końca meczu.&nbsp;Triple-double Śniega było najlepszym potwierdzeniem jego wszechstronności. Rozgrywający miał duży wpływ na grę tyszan zarówno w ataku, jak i na zbiórkach, będąc jednym z najważniejszych autorów zwycięstwa nad Notecią.</p><p>&nbsp;</p><p><img src="/internalfiles/fckfiles/mvp 1.png" width="1500" height="1875" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67869/100x70/27825.jpg" width="100" height="68"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67869/tomasz-snieg-mvp-5--kolejki-.html</link><pubDate>Tue, 20 Oct 2026 20:53:43 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67868/najlepsza-piatka-5--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 5. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 5. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: center;">Tomasz Śnieg (GKS Tychy)<br />21 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst w zwycięskim meczu z KSK Qemetica Notecią Inowrocław</p><p style="text-align: center;">Djorkaeff Campbell (Weegree AZS Politechnika Opolska)<br />33 punktów, 1 zbiórka i 5 asyst w zwycięskim meczu z ŁKS-em Coolpack Łódź</p><p style="text-align: center;">Simeon Cottle (PGE Spójnia Stargard)<br />36 punktów, 2 zbiórki i 1 asysta w zwycięskim meczu z Miastem Szkła Krosno</p><p style="text-align: center;">Filip Gurtatowski (Decka Pelplin)<br />25 punktów i 4 zbióki w zwycięskim meczu z OPTeam Resovią Rzeszów</p><p style="text-align: center;">Adrian Bogucki (Zdrovo Polonia 1912 Leszno)<br />19 punktów, 11 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z SKS Fulimpex Starogard Gdański</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/piatka 1.png" width="1500" height="1875" alt="" /></p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: left;"><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p style="text-align: left;">- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p style="text-align: left;">- zgodnie z zasadami gry w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p style="text-align: left;">- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p style="text-align: left;">- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p style="text-align: left;">- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p style="text-align: left;">- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67868/100x70/27822.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67868/najlepsza-piatka-5--kolejki.html</link><pubDate>Tue, 20 Oct 2026 20:45:32 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67867/spodziewalem-sie-bardzo-trudnego-spotkania.html</guid><title><![CDATA[Spodziewałem się bardzo trudnego spotkania]]></title><description><![CDATA[<p>Enea Basket Poznań pokonała Solvera Sokoła Łańcut, choć rywale, mimo problemów kadrowych, długo stawiali gospodarzom trudne warunki. Trener poznaniaków Edmunds Valeiko docenił zwycięstwo, ale nie był w pełni usatysfakcjonowany grą swojego zespołu. Z kolei szkoleniowiec gości Dariusz Kaszowski podkreślał charakter swoich zawodników i żałował niewykorzystanych okazji rzutowych.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Na początek gratuluję zwycięstwa zespołowi gospodarzy, ale też chciałbym pogratulować postawy mojemu zespołowi, ponieważ w okrojonym składzie naprawdę pokazaliśmy dzisiaj duży hart ducha i wolę walki. Od początku mieliśmy bardzo dobra energia. Świadczy o tym chociażby to, że zdobyliśmy 16 punktów z szybkiego ataku, przy zerowej zdobyczy zespołu gospodarzy. Myślę, że mecz rozstrzygnął się częściowo na tablicach, gdzie gospodarze mieli 48 zbiórek przy naszych 36, a przede wszystkim w skuteczności rzutów trzypunktowych &ndash; 48 do 29 procent. W tym spotkaniu na pewno mieliśmy swoje szanse. Było mnóstwo otwartych pozycji rzutowych. Gdyby te rzuty wpadły, kto wie, jak potoczyłoby się to spotkanie i jak by się zakończyło. Naprawdę mieliśmy swoje szanse, tylko ich nie wykorzystaliśmy. Jeszcze raz dziękuję chłopakom za postawę. Teraz przygotowujemy się do następnego meczu.</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście, że jest niedosyt, bo zespół walczył jak równy z równym. Trzy kwarty praktycznie na remis, a w czwartej kwarcie doprowadziliśmy do remisu. Mieliśmy otwarte sytuacje rzutowe, także przy przewagach dwóch na jednego. Pamiętam przykładowo całkowicie otwarty rzut Szymka z narożnika boiska. Po akcjach pick and pop też mieliśmy swoje szanse. Zawodnicy obwodowi również mieli okazje. Dzisiaj skuteczność była naszą bolączką, bo do pozycji rzutowych dochodziliśmy. Uważam, że mieliśmy swoje szanse, ale więcej szczęścia było po stronie gospodarzy. Trzeba też zauważyć naszą niesamowitą pracę w obronie. Lider gospodarzy, Blanton, zdobył tylko 10 punktów. Daniel Ziółkowski i Bartek Mońko, którzy odpowiadali za krycie tego zawodnika, wykonali świetną pracę indywidualnie. Oczywiście 90 straconych punktów może nie przynosi chluby naszej obronie, ale z przebiegu meczu na pewno pokazaliśmy, że również w tym elemencie potrafimy dobrze funkcjonować. Trzeba podkreślić bardzo dobrą skuteczność gospodarzy &ndash; 48 procent w rzutach trzypunktowych.</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym też zwrócić uwagę na jeszcze jednego zawodnika, który pomógł gospodarzom odnieść zwycięstwo. To nowopozyskany Paweł Kikowski, który zdobył 14 punktów, trafił wszystkie sześć rzutów wolnych i dwie bardzo ważne trójki. Było to akurat w takim fragmencie, kiedy zbliżaliśmy się wynikiem do zespołu z Poznania. Gratuluję również Pawłowi powrotu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Konrad Rosiński, zawodnik Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Tak samo jak trener chciałem powiedzieć, że każdy pokazał charakter na boisku. Mieliśmy rzuty wykreowane po zagrywkach trenera, tylko dzisiaj szczęście nie było po naszej stronie. Podobnie wyglądała walka na tablicach. Niestety w okrojonym składzie zabrakło nam trochę sił na koniec. Myślę, że byliśmy skupieni przez cały mecz. Siedem strat to nie jest dużo. Zabrakło nam po prostu trochę sił w końcówce.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Edmunds Valeiko, trener Enei Basketu Poznań: </strong>Przede wszystkim gratulacje i bardzo duże podziękowania dla naszego szóstego zawodnika, czyli kibiców. Atmosfera znowu była wspaniała i mam nadzieję, że tak będzie dalej. Dziękuję również zespołowi z Łańcuta za walkę. Znajdują się w trudnej sytuacji kadrowej. Dwóch zawodników nie mogło zagrać, jeden z powodu choroby, drugi kontuzji. Oczywiście nie jest to łatwa sytuacja, ale walczyli do samego końca. Dziękuję im za tę walkę. Jeśli chodzi o nas, oczywiście jestem bardzo zadowolony ze zwycięstwa, ale nie z samego meczu. Kilka razy prowadziliśmy różnicą dziesięciu punktów, ale traciliśmy koncentrację. Podejmowaliśmy zbyt szybkie decyzje w ofensywie, czasami zupełnie niepotrzebne. Musimy nad tym pracować. Jestem jednak zadowolony ze zwycięstwa.</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście, to było bardzo intensywne spotkanie. Wiedzieliśmy, że rywale mają do dyspozycji siedmiu czy ośmiu zawodników, ale mimo to grali z ogromną intensywnością. Myślę, że ostatecznie właśnie intensywność w końcówce, szczególnie w czwartej kwarcie, którą wygraliśmy 32:24, zadecydowała o wyniku. Już wczoraj wiedziałem, że nie będzie łatwo. Nie jestem Nostradamusem, ale spodziewałem się bardzo trudnego spotkania. Nawet pomimo nieobecności dwóch zawodników w drużynie rywali wiedziałem, że nie będzie łatwo. W tej lidze nic nie jest łatwe. Jeżeli mówimy o poszczególnych zawodnikach, to oczywiście liczy się ich indywidualna jakość. Jednak dla mnie, jak zawsze, najważniejszy jest zespół. Dzisiaj to doświadczenie w końcówce pozwoliło nam zamknąć mecz.</p><p>&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Devontae Blanton, zawodnik Enei Basketu Poznań:</strong> Myślę, że to było naprawdę ciężko wywalczone zwycięstwo. Rywale rozpoczęli spotkanie bardzo agresywnie, z dużą energią, a my musieliśmy odpowiedzieć tym samym. Musieliśmy ciężko pracować przez pełne 40 minut. Uważam, że wykonaliśmy świetną pracę, stopniowo przełamując ich opór. Kwarta po kwarcie, posiadanie po posiadaniu staraliśmy się coraz bardziej utrudniać im grę. To najważniejsza rzecz, jaką wynoszę z tego meczu. Jeżeli jesteś dobrym zespołem i chcesz stać się naprawdę świetną drużyną, musisz umieć wygrywać również takie trudne spotkania.</p><p style="text-align: justify;">Uwielbiam to miejsce. Wspaniali ludzie, niesamowite jedzenie, świetna kultura. Wszystko jest naprawdę fantastyczne. Wszyscy bardzo dobrze mnie przyjęli, a koledzy z drużyny sprawili, że adaptacja była dla mnie znacznie łatwiejsza. Bardzo dobrze się z nimi dogaduję. To ogromny plus, kiedy masz świetnych kolegów z zespołu, z którymi przyjemnie spędza się czas każdego dnia. Bardzo dobrze się tutaj bawię. Poznań jest niesamowitym miastem.</p><p style="text-align: justify;">Przede wszystkim staram się znaleźć sposób, żeby być jak najbardziej przydatnym dla zespołu. Nie zawsze chodzi o zdobywanie punktów. Jeżeli chcesz być zwycięzcą, musisz potrafić robić również inne rzeczy na boisku. Dla mnie najważniejsze jest znalezienie sposobu, żeby pozytywnie wpływać na grę drużyny.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67867/100x70/27819.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67867/spodziewalem-sie-bardzo-trudnego-spotkania.html</link><pubDate>Mon, 19 Oct 2026 17:54:51 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67866/to-bardzo-cenna-umiejetnosc.html</guid><title><![CDATA[To bardzo cenna umiejętność]]></title><description><![CDATA[<p>WKK Active Hotel Wrocław pokonał na wyjeździe KKS Polonię Warszawa 89:81, odnosząc trzecie zwycięstwo z rzędu. Trener gości Ronald Derks podkreślał charakter i odporność psychiczną swoich zawodników, którzy mimo trudnego początku potrafili przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Z kolei w obozie gospodarzy nie brakowało rozczarowania po pierwszej porażce w sezonie.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jacoby Ross, zawodnik KKS Polonii Warszawa: </strong>To był bardzo frustrujący mecz. Nie rzucaliśmy dobrze, nie graliśmy dobrze w obronie. To było trudne spotkanie od początku do końca. Chylę czoła przed drużyną przeciwną. Przyjechali tutaj, grali bardzo twardo i walczyli. Chcieli wygrać i było to widać w sposobie, w jaki grali. Jest wiele rzeczy, które mogliśmy zrobić lepiej, ale nie można odbierać rywalom tego, że rozegrali dzisiaj dobre spotkanie. Musimy wrócić do pracy, przeanalizować błędy i znaleźć rozwiązania. Nadal uważam, że jesteśmy w dobrej sytuacji, jeśli chodzi o ligę i miejsce w tabeli. Musimy zostawić ten mecz za sobą i przygotować się do następnego.</p><p style="text-align: justify;">Nie było mnie w pierwszej piątce, bo trener chciał, żebyśmy rozpoczęli mecz z większą energią. Chciał dać innym zawodnikom szansę, żeby mogli wejść w swój rytm. Trener bardzo na mnie liczy, dlatego powiedziałem mu, że dobrym pomysłem może być moje wejście z ławki. Chodziło o to, żeby pozostali zawodnicy dostali więcej energii i okazji do oddawania rzutów oraz mogli mieć większy wpływ na grę. Wojtek wszedł na boisko i zagrał naprawdę dobrze. Dał nam kilka dobrych minut. Ostatecznie nie udało nam się wygrać, ale myślę, że możemy wyciągnąć z tej porażki pewne pozytywy i na nich budować naszą dalszą grę.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Łukasz Dziergowski, trener KKS Polonii Warszawa: </strong>Gratuluję zespołowi WKK Wrocław. Wygrali, myślę, że zasłużenie. My dzisiaj graliśmy fatalnie, bez energii od początku. Można powiedzieć, że któryś raz słyszę, że kontrolowaliśmy przez większość czasu ten mecz, ale to nieprawda. Tak naprawdę, gdybyśmy go kontrolowali, to powinniśmy zrobić sobie bezpieczną przewagę i ten mecz do końca dowieźć. Natomiast przy tak doświadczonym zespole, jakim jest WKK, gdzie gra Kuba Koelner, Kuba Patoka, Maks Zagórski czy Brad Waldow, to są zawodnicy, którzy potrafią wziąć ciężar gry na siebie i w trudnym momencie trafić oraz wykorzystać swoje przewagi. I tak było dzisiaj. Wiedzieliśmy, jak ten zespół funkcjonuje, bo ja wiem, jak to wygląda w tym zespole. Dzisiaj akurat w tych bardzo trudnych momentach Kuba Koelner trafił ważną trójkę, chociaż do przerwy miał 0/5. Kuba Patoka też do przerwy praktycznie nie punktował, a potem zaczął punktować. Zaczęli szukać swoich przewag i ten mecz powoli przejmowali. Mimo dobrych statystyk, bo dzieliliśmy się dzisiaj troszeczkę piłką, było 20 asyst, mieliśmy niezłą zbiórkę, to w drugiej połowie WKK zaczęło walczyć na desce. Brad Waldow przede wszystkim i Maks Zagórski zrobili tutaj wielką różnicę. Nie możemy tak grać. I co najbardziej boli, to to, że na własnej sali rzucamy osobiste na niecałych 56 procentach. To jest naprawdę zbyt mało. Również to nasze dzielenie się piłką jest jeszcze słabe. Mamy nad czym pracować i musimy poprawiać nasze słabe elementy, bo czas ucieka. Łatwiej nie będzie. Każdy się zbroi, każdy następny zespół też będzie chciał wygrać mecz. Nikt się w tej lidze nie będzie kładł i po prostu oddawał za darmo czegokolwiek.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Koelner, zawodnik WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Troszkę ospale zaczęliśmy pierwszą połowę, więc Polonia zbierała nam dużo piłek w ataku. Przede wszystkim graliśmy trochę wolno. Na szczęście &bdquo;Jędrzej&rdquo; i Szymon Łata fajnie atakowali kosz, dzięki czemu trzymali nas w grze. W drugiej połowie chłopaki obaj naprawdę zrobili super robotę, rozrywając obronę Polonii. Był to bardzo ciężki mecz, także fizycznie, bo rywale mieli przewagę wzrostu, więc musieliśmy się mocno namęczyć na tablicach, żeby utrzymać ich tempo. Pokazaliśmy jednak duży charakter i przepchnęliśmy ten mecz, można tak powiedzieć. Trener powiedział, że jeśli Ross odda 15 rzutów i trafi poniżej 30 procent, to będzie dobrze. Widzę, że ma 7/20, rewelacji nie ma, także najlepszego strzelca też mocno ograniczyliśmy. No i tylko chciałem pogratulować wszystkim redaktorom, którzy poprawnie dzisiaj wytypowali wynik na stronie PZKosz.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Ronald Derks, trener WKK Active Hotel Wrocław: </strong>Zaczęliśmy mecz dosyć słabo. Myślę, że nie mieliśmy na początku takiej energii, jakiej oczekiwałem. Nie dzieliliśmy się też piłką w wystarczającym stopniu, więc muszę przyznać, że trochę się martwiłem. Jednak zawodnicy pokazali ogromną wolę walki, i mówię to w najbardziej pozytywnym znaczeniu. W drugiej połowie wygraliśmy walkę o zbiórki, byliśmy bardziej zdeterminowani i agresywni od rywali. Zmusiliśmy ich do popełniania fauli, często stawaliśmy na linii rzutów wolnych i lepiej dzieliliśmy się piłką. Chociaż nasza skuteczność nie była najlepsza, trafiliśmy rzuty, które miały największe znaczenie. Myślę, że pokazuje to, iż mamy inteligentnych i odpornych psychicznie zawodników. Dzisiaj udowodniliśmy, że potrafimy wygrywać również mecze, w których nasza gra nie wygląda najlepiej. To bardzo cenna umiejętność. Oczywiście cieszę się z trzeciego zwycięstwa z rzędu. Teraz przed nami kolejny tydzień pracy i przygotowania do spotkania w Starogardzie Gdańskim.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67866/100x70/27816.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67866/to-bardzo-cenna-umiejetnosc.html</link><pubDate>Mon, 19 Oct 2026 17:29:58 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67865/ta-druzyna-idzie-do-gory--gra-coraz-lepiej.html</guid><title><![CDATA[Ta drużyna idzie do góry, gra coraz lepiej]]></title><description><![CDATA[<p>Miasto Szkła Krosno było bliskie sprawienia niespodzianki, ale ostatecznie przegrało przed własną publicznością z PGE Spójnią Stargard 72:77. Goście odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu, choć przez większość spotkania musieli odrabiać straty. Po meczu trener gospodarzy Robert Witka podkreślał postępy swojego zespołu, ale nie krył rozczarowania końcówką.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Niedźwiedzki, zawodnik PGE Spójni Stargard:</strong> Na początku chciałbym pogratulować drużynie z Krosna, bo postawiła nam naprawdę ciężkie warunki. Kolejny mecz od samego początku musimy gonić wynik. Nie wiem, czy źle wchodzimy w spotkania, czy wszystkie drużyny chcą z nami od początku grać bardzo mocno. To już będziemy analizować. Cieszy na pewno to, że kolejny raz wracamy do meczu i wygrywamy na ciężkim terenie. Wygraliśmy zbiórkę w ataku różnicą sześciu, a ogólną zbiórkę różnicą jednej. To również cieszy. Chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy przejechali tyle kilometrów, żeby nas wspierać. To nie jest łatwe. My również jechaliśmy tutaj wiele godzin, więc wiemy, jak to wygląda. Bardzo się cieszymy i dziękujemy za wsparcie. Mamy bilans 5&ndash;0 i skupiamy się już na następnym meczu, który czeka nas w sobotę.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marek Popiołek, trener PGE Spójni Stargard:</strong> Zacznę może nietypowo, bo bardzo się zmartwiłem, kiedy usłyszałem, że Oskar Hlebowicki odniósł w tym tygodniu kontuzję. Byłem jego trenerem w Śląsku Wrocław, bardzo go lubię i uważam, że ma duży potencjał sportowy. Z tego, co wiem, doszło do pęknięcia jednej z kości śródstopia. To przykra sprawa, dlatego życzę mu szybkiego powrotu do zdrowia. To bardzo dobry koszykarz i lubię oglądać jego grę, nawet jako trener drużyny przeciwnej. Bardzo mocno przestrzegałem swój zespół przed tym meczem. Nikt u nas nie lekceważył Krosna ze względu na dotychczasowy bilans. Jestem osobiście przekonany, że w tej drużynie jest tyle talentu, że sytuacja się odwróci. Myślę, że kibice w Krośnie byli bardzo spragnieni pierwszego zwycięstwa u siebie. Spodziewaliśmy się więc trudnego meczu. Gospodarze mieli mocne wsparcie swoich kibiców, nasi również przyjechali. Była bardzo dobra atmosfera. Pomimo dużych emocji nie był to chyba mecz szczególnie przyjemny do oglądania, choćby ze względu na zatrważającą skuteczność rzutów wolnych obu zespołów. Nie przypominam sobie spotkania, w którym dwie drużyny miałyby aż takie problemy na linii rzutów osobistych. Na pewno istotne było to, o czym wspomniał Piotrek. Bardzo poprawiliśmy walkę o zbiórki w drugiej połowie. W pierwszych dwudziestu minutach zespół z Krosna miał dużo energii i wiele ponowień akcji. To sprawiało nam problemy. Zwłaszcza przy takim układzie personalnym, jaki ma do dyspozycji trener Witka. Jeżeli Kemp czy Chodukiewicz zbiorą piłkę w ataku, zwykle są otoczeni czterema strzelcami na obwodzie. Bardzo trudno jest wtedy szybko ustawić obronę. W drugiej połowie wprowadziliśmy również pewne modyfikacje dotyczące obrony gry pick and roll. Myślę, że to zadziałało na plus i odnieśliśmy bardzo ważne zwycięstwo. Każdy dołożył coś od siebie. Grało się bardzo trudno. Wiecie doskonale, jak długie są te podróże. Nie mówię tego, żeby szukać wymówek, bo nikt ich nie szuka. Natomiast w aspekcie fizycznym nigdy do końca nie wiadomo, czego spodziewać się po zespole, kiedy jesteśmy trochę zmęczeni tak długą podróżą, dlatego cieszę się, że moja drużyna była dzisiaj skoncentrowana i zjednoczona do samego końca. Graliśmy zespołowo po obu stronach boiska, z dużą wiarą w to, że wyciągniemy ten mecz nawet w trudnych momentach, a takie były.</p><p style="text-align: justify;">Cieszę się z tego zwycięstwa. Drużynie z Krosna życzę powodzenia i poprawy wyników. My trochę odpoczniemy, wrócimy do domu i zaczniemy przygotowania do bardzo trudnego meczu w Pelplinie. W pierwszej rundzie mamy aż dziewięć wyjazdów i tylko sześć spotkań u siebie. Terminarz nikogo w tej lidze nie rozpieszcza. Dla nas te mecze również są wymagające. Ważne, żeby zawodnicy mieli trochę czasu na odpoczynek, ale także na przygotowanie się do kolejnego poważnego wyzwania.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Filip Struski, zawodnik Miasta Szkła Krosno:</strong> Myślę, że przez 37 minut kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania. Graliśmy naprawdę mądrą koszykówkę, ale później trochę wróciły demony z przeszłości. Pojawiły się głupie straty, niepotrzebne rzuty, a drużyna Spójni zaczęła trafiać bardzo trudne rzuty. Rywale odskoczyli na cztery czy sześć punktów i ciężko było nam wrócić. W końcówce sam też muszę uderzyć się w piersi, bo przytrafiła mi się niepotrzebna strata. Myślę jednak, że jako drużyna musimy być skoncentrowani przez pełne 40 minut i zamknąć takie spotkanie, kiedy mamy przeciwnika, że tak powiem, na widelcu. Dzisiaj się nie udało. Chcieliśmy sprawić miłą niespodziankę naszym kibicom, którzy licznie zgromadzili się w hali. Dziękujemy im za doping i do następnego razu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Robert Witka, trener Miasta Szkła Krosno:</strong> Mimo bardzo słabej i niefortunnej końcówki w naszym wykonaniu chciałbym podziękować zawodnikom za pracę, którą włożyli w ten mecz. To nie był dla nas łatwy tydzień. Nie trenował Filip, nie trenował Damian, straciliśmy Oskara. Tylko raz trenowaliśmy pięć na pięć, więc przygotowania do tego spotkania były bardzo trudne. Mieliśmy swoje założenia na ten mecz i przez większość czasu były one realizowane. Niestety końcówka, pozostawione wolne przestrzenie i niewymuszone straty spowodowały, że w tak wyrównanym spotkaniu, kiedy wszystko rozstrzygało się w granicach jednego posiadania, nie byliśmy w stanie przechylić szali zwycięstwa na naszą korzyść. Dziękuję kibicom za wsparcie i jeszcze raz dziękuję zawodnikom za ten mecz. Ta drużyna idzie do góry. Ta drużyna gra coraz lepiej. Musimy tylko przełożyć to na zwycięstwa. Na ostatniej konferencji mówiłem, że jesteśmy coraz dalej, ale nie potrafimy jeszcze przez dłuższe fragmenty grać dobrze i stabilnie zarówno w ataku, jak i w obronie. Dzisiaj było to widać przez zdecydowanie dłuższy czas. Jestem przekonany, że ta drużyna będzie szła do przodu. Mam nadzieję, że w następnych meczach będziemy wyglądali równie dobrze, a nawet lepiej.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67865/100x70/27813.jpg" width="100" height="63"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67865/ta-druzyna-idzie-do-gory--gra-coraz-lepiej.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 20:36:07 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67864/przepchnelismy-ten-mecz--tak-tylko-mozna-to-nazwac.html</guid><title><![CDATA[Przepchnęliśmy ten mecz. Tak tylko można to nazwać]]></title><description><![CDATA[<p>Zdrovo Polonia 1912 Leszno odniosła kolejne zwycięstwo w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, pokonując na wyjeździe SKS Fulimpex Starogard Gdański. Choć goście pozostają niepokonani, trener Maciej Dudzik nie krył zastrzeżeń do postawy swoich zawodników, szczególnie w defensywie. Z kolei szkoleniowiec gospodarzy Darko Radulović zwracał uwagę na problemy kadrowe i docenił walkę swojego zespołu. </p> <p style="text-align: justify;"><strong><br /></strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Dzierżak, zawodnik Zdrovo Polonii 1912 Leszno:</strong> Gratulacje przede wszystkim dla drużyny gospodarzy za dzisiejsze spotkanie, bo zagrali bardzo dobry mecz. Do końca tak naprawdę walczyliśmy o te dwa punkty i przepchnęliśmy dzisiaj to spotkanie. Przez cały tydzień trenerzy uczulali nas na pewne aspekty gry, między innymi na szybki atak przeciwnika. Wydaje mi się, że realizacja naszych założeń mogła być dużo, dużo lepsza. Daliśmy otworzyć się ich strzelcom. Mieli łatwe pozycje i dzisiaj naprawdę trzeba przyznać, że byli skuteczni. Bardzo trudne, ciężkie warunki nam dzisiaj postawili, ale na koniec dnia liczy się zwycięstwo. Z tego się bardzo cieszymy. Będziemy na pewno analizowali to spotkanie i myślę, że dalej musimy iść w tym kierunku, z każdym meczem stawać się lepsi i iść po zwycięstwo w każdym kolejnym spotkaniu. Podziękowania dla naszych kibiców, którzy przyjechali dzisiaj i nas dopingowali. Na pewno bardzo nam to pomogło, było ich słychać. Dziękuję w imieniu drużyny.</p><p style="text-align: justify;">W ogóle nie byłem zaskoczony postawą SKS-u. Zresztą trenerzy nas cały tydzień uczulali na styl gry tego zespołu. Znamy tego trenera, znamy zawodników. Wiedzieliśmy, że tutaj się przed nami nie położą i że będą walczyć. Gratulacje jeszcze raz dla nich. Ich miejsce w tabeli na pewno nie odzwierciedla tego, jak trudno będzie się grało przeciwnym drużynom w tej hali. Myślę, że jeszcze niejedną niespodziankę w tym sezonie zrobią i życzę im tego.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Maciej Dudzik, trener Zdrovo Polonii 1912 Leszno: </strong>Gratulacje dla Starogardu. Tak jak już Paweł powiedział, rozmawialiśmy cały tydzień, trenowaliśmy konkretne założenia, mieliśmy dużo sesji wideo. Natomiast dzisiaj realizacja tych założeń stała na zdecydowanie zbyt niskim poziomie. Paweł użył tutaj dobrego określenia, że przepchnęliśmy ten mecz. Tak tylko można to nazwać, bo pozwoliliśmy zawodnikom ze Starogardu na zbyt dużo, szczególnie na obwodzie. Zresztą nasza obrona dzisiaj bardzo mocno szwankowała, poza drugą kwartą, kiedy zaczęliśmy trochę agresywniej bronić. Tak naprawdę przegrywaliśmy pojedynki jeden na jeden. Pomagaliśmy nie stąd, skąd mieliśmy pomagać. Szliśmy na pomoc wtedy, kiedy nie trzeba było tego robić. Do tego przegraliśmy zbiórkę. Bardzo, bardzo dużo do poprawy, patrząc na ten mecz. Natomiast dwa punkty się liczą. To jest tutaj najważniejsze, że wygrywamy, bo to naprawdę jeden z trudniejszych terenów do grania. Dla mnie jako trenera jest jednak słodko-gorzko, bo dwa punkty są, natomiast liczba błędów, które dzisiaj popełniliśmy w obronie, i brak realizacji założeń, do których przygotowujemy się cały tydzień pod konkretnego rywala, są niepokojące. Wiemy o tym wszystkim, a potem wychodzimy na boisko i jakby czysta kartka w głowie. Nic z tego nie zostało. Mam nadzieję, że to tylko i wyłącznie wypadek przy pracy, bo poprzednie cztery mecze pokazały, że możemy być skoncentrowani przez 40 minut, możemy dobrze grać, dobrze bronić i realizować założenia. Wtedy gra się zdecydowanie łatwiej. Natomiast tutaj cieszę się szczególnie z tego, że na dwie minuty przed końcem było naprawdę blisko, prowadzenie przechodziło z rąk do rąk, a my zachowaliśmy zimną krew. Walczyliśmy do samego końca i takie mecze też trzeba wygrywać. Wierzę, że to nas tylko i wyłącznie zbuduje przed kolejnymi spotkaniami.</p><p style="text-align: justify;">Wiedzieliśmy, że Starogard bardzo dobrze biega do szybkiego ataku, że ta tranzycja ofensywna jest na wysokim poziomie, że strzelcy od razu ustawiają się w konkretnych miejscach na boisku. Natomiast nasza tranzycja defensywna dzisiaj nie wyglądała tak, jak powinna. To samo przy obronie pick and rolla. Niestety zostawialiśmy Bartka Wróbla samego. On praktycznie na dwanaście rzutów dziesięć miał całkowicie otwartych. Wiemy, że nie możemy tak robić, natomiast jakoś tak wyszło w tym meczu, że zostawialiśmy za dużo wolnego miejsca strzelcom. Jeśli chodzi o grę w pomalowanym, to dawaliśmy sobie radę z obroną. Natomiast rzuty dystansowe SKS-u, oddawane na bardzo dobrej skuteczności, sprawiły, że było blisko, aby ten mecz nam uciekł. Ja również chciałbym dołączyć się do podziękowań dla kibiców. Fantastycznie was słychać. Dziękuję, że jesteście z nami wszędzie. Dziękuję bardzo.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Leszna za zwycięstwo. Myślę, że przegraliśmy z zespołem, który jest jednym z najlepszych w lidze pod względem fizyczności, atletyzmu i indywidualnej jakości zawodników. Naprawdę trudno jest walczyć przez pełne 40 minut, kiedy nie ma się odpowiedniego zawodnika na pozycji numer cztery. Gramy w okrojonym składzie, mamy kontuzje. Oczywiście nie chcę szukać wymówek, ale taka jest obecnie nasza sytuacja. Myślę, że największe problemy mieliśmy w drugiej połowie, kiedy nie potrafiliśmy zdobywać punktów. Przez większość czasu graliśmy dwoma wysokimi zawodnikami, ale nie przynosiło to oczekiwanych rezultatów. Popełniliśmy również bardzo dużo strat. W pierwszej połowie było ich chyba dwanaście. To napędzało przeciwników i dodawało im pewności siebie. Rywale zdobyli 20 punktów z szybkiego ataku. W miarę rozwoju spotkania, kiedy pojawiały się okazje do zdobywania punktów, potrafili je wykorzystywać. Pokazali również niesamowitą jakość indywidualną. Niektórzy zawodnicy, jak Mitchell, trafiali rzuty, przed którymi po prostu nie da się obronić. Uważam jednak, że podjęliśmy walkę. Naprawdę walczyliśmy i próbowaliśmy odwrócić losy spotkania. Ostatecznie zadecydowały pewne szczegóły, które nie zadziałały na naszą korzyść. Muszę jednak docenić wysiłek zawodników, szczególnie w drugiej połowie. Pozwoliliśmy wtedy rywalom zdobyć tylko cztery punkty z szybkiego ataku, a sami popełniliśmy łącznie sześć strat. To pokazuje, że potrafiliśmy poprawić pewne elementy. Musimy patrzeć w przyszłość. Widzimy, czego nam brakuje. Przede wszystkim zawodników, odpowiedniego gracza na pozycji numer cztery, który pozwoliłby nam lepiej połączyć poszczególne elementy naszej gry. Teraz okazuje się również, że Majewski jest kontuzjowany. Od początku sezonu mamy naprawdę dużo pecha. Wierzę jednak, że sytuacja się odwróci i wszystko zacznie układać się po naszej myśli.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jikari Johnson, zawodnik SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Chciałbym nawiązać do tego, co powiedział trener. Myślę, że w pierwszej połowie wyszliśmy na boisko z dużą energią. Niestety później pozwoliliśmy przeciwnikom zdobyć wiele punktów z szybkiego ataku, przede wszystkim po naszych stratach. Sam popełniłem kilka niepotrzebnych strat. Muszę być bardziej skoncentrowany i podejmować lepsze decyzje, szczególnie jeżeli chcemy wygrywać w kolejnych spotkaniach. Wiemy, że Leszno jest jednym z najlepszych zespołów w tej lidze. Podjęliśmy walkę, ale ostatecznie to oni okazali się lepsi. Chcemy jednak jak najszybciej zacząć wygrywać, szczególnie dla naszych kibiców, którzy przychodzą na każdy mecz i nas wspierają.</p><p style="text-align: justify;">Jestem tutaj już od kilku miesięcy. Myślę, że zawsze jest miejsce na poprawę i rozwój. Europejska koszykówka jest dla mnie czymś nowym. Są pewne elementy, nad którymi muszę pracować. Na przykład przechodzenie przez zasłony. To obecnie jedno z największych wyzwań dla mnie osobiście. W europejskiej koszykówce jest bardzo dużo zasłon i trzeba nauczyć się odpowiednio na nie reagować. Staram się jednak każdego dnia uczyć czegoś nowego. Myślę, że z czasem przyniesie mi to wiele korzyści. Jestem tutaj po to, żeby się rozwijać, zdobywać doświadczenie i stawać się coraz lepszym zawodnikiem.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67864/100x70/27810.jpg" width="100" height="56"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67864/przepchnelismy-ten-mecz--tak-tylko-mozna-to-nazwac.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 16:27:46 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67863/wszyscy-powinnismy-sie-wstydzic-tego-meczu.html</guid><title><![CDATA[Wszyscy powinniśmy się wstydzić tego meczu]]></title><description><![CDATA[<p>Sensacja w Opolu! Weegree AZS Politechnika Opolska odniosła pierwsze zwycięstwo w sezonie, pokonując niepokonany dotąd ŁKS Coolpack Łódź. Gospodarze rozpoczęli spotkanie od wyniku 0:15, ale zdołali odwrócić jego losy. Po meczu trener Paweł Turkiewicz chwalił charakter swoich zawodników, natomiast szkoleniowiec łodzian Dragan Nikolić nie krył ogromnego rozczarowania postawą zespołu.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Paweł Turkiewicz, trener Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Zaczęliśmy 0:15 i wydawało się, że będzie mecz do jednej bramki. Trochę się przestraszyliśmy. ŁKS &ndash; cztery zwycięstwa, naprawdę bardzo mocna drużyna. Oglądaliśmy ich mecze, ale cały czas tłumaczę zawodnikom, że trzeba wierzyć w siebie, być agresywnym i odpowiadać na to na boisku. Pomalutku odrabialiśmy straty. Wiadomo, że były błędy, natomiast cały zespół włożył w to mnóstwo serca i energii. Kibice nas ponieśli. Wydaje mi się, że potrzebowaliśmy tego po tych czterech porażkach. U siebie, z mocnym zespołem, pokazaliśmy w lidze, że nie będziemy chłopcami do bicia, że jest w nas potencjał i potrafimy się bić. To jest chyba kluczowe, że każdy z zawodników coś wniósł, nawet ci, którzy nie grali. Cały zespół gra i to jest najważniejsze. Wiadomo, że mamy liderów, gdzieś tam się to kształtuje, natomiast każdy z zawodników dołożył małą cegiełkę do zwycięstwa. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni. Potrzebowaliśmy tego jak tlenu. To jest dla nas dobry prognostyk, że ta ciężka praca, bo zawodnicy naprawdę świetnie pracują, przynosi efekty. Gdzieś tam brakowało tej malutkiej kropki nad &bdquo;i&rdquo;. Dzisiaj pokazali, że z każdym można tutaj wygrać. Gratuluję chłopakom i cieszę się, że włożyli w to energię i dużo serca, a to przyniosło im radość. Każdy lubi wygrywać. Po to się trenuje i ciężko pracuje. Myślę, że zespół z Łodzi trochę się zdziwił. Po początku meczu pewnie myśleli, że będzie inaczej, natomiast to jest sport. Trzeba być gotowym na wszystko i to jest kluczowe.</p><p style="text-align: justify;">Wiedzieliśmy, że zespół z Łodzi jest kompletny, ma dwunastu zawodników. Większość ludzi z ich ławki byłaby u nas zawodnikami pierwszej piątki, tak jak w wielu innych zespołach. Natomiast na boisku grają tylko ludzie. Jeżeli ktoś chce się bić, potrafi wykrzesać z siebie energię i moc, która daje mu takiego kopa, to wszystko siedzi w głowie. Zawodnicy dzisiaj bardzo mocno do tego podeszli. Powiedziałem, że jeśli odpowiemy fizycznie, to może być różnie. Początek tego nie zapowiadał, natomiast małymi kroczkami odrabialiśmy straty. W drugiej połowie każdy coś od siebie dołożył. Nie chodzi o punkty, o to, kto ile zdobywał. Wszyscy włożyli w ten mecz dużo serca i to jest ważne. Jeżeli w tej lidze będziemy fizycznie walczyć z każdym, to myślę, że będziemy bardzo groźni.</p><p style="text-align: justify;">Jeszcze tylko powiem, że zatrzymaliśmy zespół gości na 78 punktach. To też jest kluczowe, bo w poprzednich czterech meczach traciliśmy ponad 90 punktów. Wiadomo, że zespół z Łodzi jest bardzo skuteczny w rzutach za trzy, natomiast dzisiaj trafili tylko sześć trójek na 23 próby, czyli 26 procent. To na pewno również przechyliło szalę na naszą korzyść. Myślę, że nasza agresywność spowodowała, że gdzieś tam rywalom ręka się zatrzęsła. To też było kluczowe.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jakub Wójcicki, zawodnik Weegree AZS Politechniki Opolskiej: </strong>Dokładnie tak, jak trener mówił, źle weszliśmy w mecz, ale potem pokazaliśmy charakter w kolejnych minutach spotkania. Cały zespół na to pracował, w sumie już od początku sezonu, tylko nie umieliśmy tego pokazać w poprzednich meczach. Mieliśmy dobre tylko fragmenty. Tutaj tych dobrych fragmentów było coraz więcej. Tak naprawdę nie zrobiliśmy nic niewiarygodnego. Były po prostu proste rzeczy, proste lay-upy. Może tylko DJ trafił szalone trójki i to tyle. Charakter zadecydował. Na pewno pierwszym ważnym momentem było to, że przy stanie 0:15 nie zwiesiliśmy głów. Wydaje mi się też, że bardzo ważne było dobre wejście w trzecią kwartę, bo wcześniej te trzecie kwarty nam nie wychodziły. Myślę, że to były dwa główne fragmenty meczu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jalen Sullinger, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź: </strong>Przegraliśmy. Zaczęliśmy mecz dobrze, ale przeciwnicy się nie poddali. Cały czas walczyli i ostatecznie to oni zwyciężyli. Należą im się za to gratulacje. Jest wiele rzeczy, które mogliśmy zrobić lepiej, ale nie można odbierać rywalom tego, że dzisiaj zagrali bardzo dobrze. Chciałbym też wyróżnić Campbella. To naprawdę dobry zawodnik i fajny człowiek. Rozmawiałem z nim po meczu. Duże uznanie dla niego. Taka jest koszykówka. Jedna drużyna zdobywa punkty seriami, później druga odpowiada własną serią. Po naszym bardzo dobrym początku przeciwnicy zaczęli odrabiać straty, walczyli i ostatecznie wyszli na prowadzenie. Tak jak powiedziałem, rozegrali bardzo dobry mecz. Gratulacje dla Opola.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Chciałbym pogratulować gospodarzom. Zasłużyli na zwycięstwo w tym meczu i w tej bardzo dobrej atmosferze. Jeżeli chodzi o nas, jestem bardzo rozczarowany. Od pierwszego do ostatniego zawodnika wszyscy powinniśmy się wstydzić. Wszyscy powinniśmy się wstydzić tego meczu. Chciałbym przeprosić naszych kibiców. To była katastrofa. Wszystko było katastrofą. Jutro przeanalizuję to spotkanie, ale jeszcze raz chcę pogratulować drużynie gospodarzy. To wszystko, co mam do powiedzenia w tym momencie.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67863/100x70/27807.jpg" width="56" height="70"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67863/wszyscy-powinnismy-sie-wstydzic-tego-meczu.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 15:24:42 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67862/tomek-snieg--im-starszy--tym-lepszy--jak-wino.html</guid><title><![CDATA[Tomek Śnieg, im starszy, tym lepszy, jak wino]]></title><description><![CDATA[<p>GKS Tychy odniósł drugie zwycięstwo z rzędu, pokonując KSK Qemetica Noteć Inowrocław 96:85. Gospodarze odwrócili losy spotkania po przerwie, wygrywając trzecią kwartę aż 32:13. Po meczu trener Tomasz Jagiełka chwalił reakcję swojego zespołu i Tomasza Śniega, który zanotował triple-double. Z kolei w obozie Noteci nie ukrywano rozczarowania postawą drużyny w drugiej połowie. Co jeszcze powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Szymon Sobiech: zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław:</strong> W pierwszej kolejności chciałbym pogratulować drużynie z Tychów, ponieważ w drugiej połowie zaprezentowali naprawdę kapitalną koszykówkę i za to dla nich czapki z głów. Zaatakowali nas bardzo agresywnie, na co my nie byliśmy w stanie odpowiedzieć. Co do meczu, to w pierwszej połowie naprawdę wyglądaliśmy bardzo dobrze. Dzieliliśmy się piłką, u każdego było widać zwyczajną radość z tej gry. Natomiast w drugiej połowie pokazaliśmy się, wydaje mi się, z najgorszej możliwej strony w tym sezonie, licząc również mecze przedsezonowe. Nie potrafiliśmy sobie dać rady z agresywnością drużyny GKS-u. Musimy nad tym na pewno mocno popracować. I co więcej mogę powiedzieć? Nie zwieszamy głów, bo przede wszystkim będziemy na pewno ciężko pracować i walczyć w każdych następnych meczach. Dziękujemy również kibicom, którzy przyjechali na ten mecz. Dziękujemy bardzo, że byli z nami tego dnia. Jeszcze raz dziękuję i powodzenia.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Tychów za to zwycięstwo. My pierwszą połowę zagraliśmy tak, jak można powiedzieć, chcieliśmy. Graliśmy zgodnie z planem. W drugiej połowie to się troszeczkę, albo nawet bardzo, posypało. Przestaliśmy grać te rzeczy, które nam wychodziły w pierwszej połowie. Drużyna GKS-u nas nacisnęła i nie potrafiliśmy też dobrze zorganizować naszej ofensywy. To był główny problem. Do tego nasza defensywa też już nie była na tym poziomie, na którym chciałbym, żeby była. Straciliśmy 96 punktów. Okej, może troszeczkę w końcówce ryzykowaliśmy, dlatego tych punktów jest aż tyle, ale chcieliśmy wrócić do meczu. Na pewno muszę jak najszybciej odnaleźć tę drużynę, która była w pierwszej połowie, bo w koszykówkę gra się 40 minut, a nie tylko przez połowę czy trzy kwarty. Cały czas staramy się, żeby nasza gra była równa przez całe spotkanie. Mam nadzieję, że jak najszybciej będziemy w stanie to zrobić. Wiem, że to nie jest łatwe, bo koszykówka teraz jest taka, że raz się gra lepiej, raz gorzej, ale utrzymać odpowiedni, solidny poziom przez całe spotkanie to jest główny klucz dla nas na przyszłość. Jeszcze raz dziękuję naszym kibicom, bo spędzili dzisiaj tutaj z nami czas, a wiemy, że to nie jest bliska droga, więc poświęcili, można powiedzieć, cały weekend. Dziękuję bardzo, że byli i nas wspierali.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Śnieg, zawodnik GKS Tychy: </strong>Bardzo się cieszymy po tym słabym początku sezonu, gdzie naprawdę dużo się nie kleiło. Ciężki to był generalnie okres mentalnie dla nas, dla trenerów. Postanowiliśmy się skupić na pracy, na detalach, na lepszej komunikacji. Cieszę się, że może nie ta pierwsza połowa dzisiaj, ale druga i ten poprzedni mecz w Kołobrzegu pokazały, że naprawdę możemy patrzeć w przyszłość z optymizmem. Idzie to ku lepszemu. Gdzieś ta pierwsza połowa dzisiaj była taka maślana, bym powiedział. Chcieliśmy, coś nam nie wychodziło. Cztery osoby wiedziały, jedna nie wiedziała, co gramy w obronie, w ataku i to się nie do końca kleiło, ale po odprawie w przerwie spotkania wyjaśniliśmy sobie pewne rzeczy. Wyszliśmy, zrobiliśmy swoje i tak naprawdę w trzeciej kwarcie, uważam, że zamknęliśmy mecz. Co by nie mówić, z bardzo dobrym rywalem, który przed tym meczem miał bilans 3&ndash;1, także wracamy na właściwe tory, odpoczywamy i szykujemy się na Leszno.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Tomasz Jagiełka, trener GKS Tychy: </strong>Przede wszystkim dziękuję Noteci za spotkanie. Bardzo wymagająca pierwsza połowa, ale wymagająca ze względu na naszą złą postawę chyba. Nie byliśmy drużyną w pierwszej połowie, a pomimo to oczywiście trzymaliśmy się cały czas w meczu. Końcówka drugiej kwarty plus druga połowa, fragment 46:13, świetny impuls zespołu po wyjściu z szatni. Naprawdę wyjaśniliśmy sobie, gdzie tkwi problem. No i piorunująca trzecia kwarta, 32:13, spowodowała, że jesteśmy dzisiaj zadowoleni z dwóch punktów. Na pewno wiele do poprawy, ale myślę, że po tym starcie sezonu te dwa zwycięstwa, to zwycięstwo w Kołobrzegu tydzień temu, przede wszystkim przekonujące, super druga połowa dzisiaj, więc jak jeszcze sobie te mankamenty poprawimy, to faktycznie drzemie potencjał w tym zespole. Natomiast przede wszystkim reakcja na słabą postawę w pierwszej połowie jest bardzo zadowalająca i tutaj trzeba pogratulować naszym zawodnikom przede wszystkim postawy, bo w drugiej połowie naprawdę wyglądaliśmy jak drużyna, zwłaszcza w defensywie.</p><p style="text-align: justify;">Tomek Śnieg, im starszy, tym lepszy, jak wino. Triple-double, więc gratulacje dla niego, ale też pracuje na to cały zespół i indywidualne osiągnięcia na pewno dla mnie są zasługą całego zespołu. Zasłużone dwa dni odpoczynku dla zawodników i przygotowywać się musimy teraz już do kolejnego spotkania, arcytrudnego, w Lesznie. Natomiast mówię jeszcze raz: gratuluję, dziękuję kibicom za wsparcie i do zobaczenia następnym razem.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67862/100x70/27804.jpg" width="100" height="69"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67862/tomek-snieg--im-starszy--tym-lepszy--jak-wino.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 14:56:25 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67861/koszykowka-nie-bierze-jencow.html</guid><title><![CDATA[Koszykówka nie bierze jeńców]]></title><description><![CDATA[<p>Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg odrobiła 16 punktów straty i pokonała na wyjeździe BS Polonię Bytom 91:87 w 5. kolejce PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Po spotkaniu trener gospodarzy Mariusz Bacik zwracał uwagę na nierówną grę swojego zespołu, problemy kadrowe i niewykorzystane szanse. Z kolei w obozie Kotwicy podkreślano determinację drużyny, która po słabym początku potrafiła odwrócić losy meczu. Co jeszcze powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Kaszowski, zawodnik Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Przede wszystkim ostatnimi czasy mamy problem po wyjściu z szatni. Wchodzimy w mecz tak ospale, że później możemy jedynie łapać się za głowę. To nie pierwszy raz, kiedy pierwsza kwarta w naszym wykonaniu wygląda tak, jak wygląda. W poprzednim meczu z Tychami zaczęliśmy spotkanie tak samo i ewidentnie musimy nad tym popracować. Fajnie, że wróciliśmy do meczu. Na pewno to buduje morale i napawa optymizmem przed kolejnym tygodniem pracy. Cieszy również to, że wygraliśmy walkę o zbiórki, bo mieliśmy z tym problemy w ostatnim czasie. Widać, że praca, którą wykonujemy, przynosi efekty. Myślę, że kluczem do zwycięstwa było przede wszystkim zatrzymanie gospodarzy w szybkim ataku. W pierwszej połowie zdobyli w ten sposób chyba 18 punktów, a w drugiej już tylko cztery. Zmusiliśmy ich do gry pięciu na pięciu, zmieniliśmy trochę obronę pick and rolla i wszystko ruszyło. Właśnie w tym upatrywałbym klucza do zwycięstwa. Cieszymy się i przygotowujemy do kolejnego tygodnia pracy. Teraz czeka nas mecz u siebie i bardzo chcemy odnieść pierwsze zwycięstwo przed własną publicznością.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Frank, trener Datzzy Kotwicy Port Kołobrzeg:</strong> Na pewno gratulacje dla gospodarzy i trenera Bacika. Wiemy, jaki jest początek sezonu. Wszyscy popełniają błędy, każdy szlifuje swoje elementy w ataku i obronie. Wiedzieliśmy, że Polonia ma fajny start. Widać, że zawodnicy są zgrani. Zresztą w większości grali w tym składzie już w poprzednim sezonie, więc na pewno jest im łatwiej. Wiedzą, jak ze sobą grać. My na razie jeszcze trochę się tego uczymy. Cieszy mnie, że ostatni tydzień był pierwszym, w którym mogliśmy praktycznie całym zespołem przepracować przygotowania do meczu. Pierwsza kwarta była dla nas bardzo niefortunna. Byliśmy skoncentrowani, wiedzieliśmy, co mamy grać, ale pojawiło się kilka przypadkowych akcji i niepotrzebna nerwowość. Nie trafiliśmy dwóch czy trzech otwartych rzutów i musieliśmy gonić wynik. Szesnaście punktów straty to nie jest łatwy kawałek chleba. Poświęciliśmy mnóstwo energii, a druga, trzecia i czwarta kwarta w naszym wykonaniu były naprawdę bardzo dobre. Cieszy mnie wsparcie między zawodnikami i ten duch zespołu, który się u nas buduje. Widać, że nie jest łatwo, ale wszyscy się wspierają, wszyscy chcą. Mogę pogratulować chłopakom zaangażowania. Nawet jeżeli kilku zawodników nie miało dzisiaj najlepszego dnia, musimy się wspierać również w tych gorszych momentach. Nikt nie będzie grał rewelacyjnie w każdym spotkaniu. Jeden musi wspierać drugiego. Jako zespół razem wygrywamy albo razem przegrywamy. Mogę chłopakom bardzo pogratulować determinacji. Cieszymy się, że wywozimy stąd dwa punkty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Wojciech Leszczyński, zawodnik BS Polonii Bytom:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Kołobrzegu, ponieważ to był naprawdę ciężki mecz. Postawili nam bardzo wysoko poprzeczkę i wywożą z Bytomia dwa punkty. Podziękowania dla kibiców, którzy dopingowali nas zarówno w hali, jak i przed telewizorami. Mieliśmy pewne założenia na ten mecz. Patrząc na ostatnie wyniki, wiedzieliśmy, że drużyna z Kołobrzegu jest w dołku. Byliśmy przygotowani, ale niestety w trakcie tygodnia i na samym początku spotkania nasze plany zostały trochę pokrzyżowane przez kontuzje Piotrka Karpacza i Konrada Dawdo. Obaj zmagają się z urazami stawu skokowego. Pierwsza kwarta wyglądała świetnie w naszym wykonaniu, natomiast później zawodnicy Kotwicy złapali drugi oddech. Stopniowo odrabiali straty. Widać było, że również byli na nas przygotowani i wykorzystywali nasze słabości. Brakowało nam trochę zmiany pod koszem. Od początku drugiej połowy trwała walka punkt za punkt. Na nasze nieszczęście końcówka przechyliła szalę zwycięstwa na korzyść gości. Kilka niepotrzebnych strat, niecelnych rzutów, może również niektórych fauli. Taki jest sport. Dzisiaj ta zacięta końcówka rozstrzygnęła się na korzyść naszych przeciwników.</p><p style="text-align: justify;">Kiedy Kotwica objęła prowadzenie na około pięć minut przed końcem, myślę, że był to przełomowy moment. Przez kilka akcji nie mogliśmy zdobyć punktów. Natomiast nie skupiałbym się wyłącznie na tych pięciu minutach przed końcem. Kotwica systematycznie odrabiała straty już od drugiej kwarty.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mariusz Bacik, trener BS Polonii Bytom:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla Kotwicy za wygrany mecz. Od tego trzeba zacząć. Jeśli chodzi o nas, takie mecze po prostu się zdarzają i będą się zdarzały. Koszykówka jest tak przewrotna i nieprzewidywalna, że nie ma faworyta w żadnym meczu. My chyba również nie uchodziliśmy za faworyta tego spotkania, ale mimo wszystko dzielnie stawialiśmy opór. Powiedziałbym wręcz, że weszliśmy w spotkanie doskonale. Pierwszą kwartę zakończyliśmy z przewagą 16 punktów. To był istny rollercoaster w naszym wykonaniu, ponieważ pierwsza i trzecia kwarta były świetne, a druga i czwarta fatalne. W pierwszej i trzeciej kwarcie zdobyliśmy łącznie 60 punktów, a w drugiej i czwartej tylko 27. Co się na to złożyło? Wiele rzeczy. Między innymi zawęziła nam się rotacja wysokich graczy. Konrad Dawdo bardzo dobrze wszedł w spotkanie. Po sześciu minutach miał już sześć punktów, zbiórkę i asystę. Niestety podkręcił kostkę i nie mogliśmy już z niego korzystać. Piotrek Karpacz również od dwóch dni zmaga się z urazem. Nie chcę powiedzieć, że były to kluczowe momenty, ale na pewno ważne. Nie jesteśmy chłopcami do bicia, ale też nie jesteśmy drużyną, która może sobie spokojnie poradzić, kiedy wypadnie jej jeden czy drugi zawodnik. Ciężko radzimy sobie z takimi sytuacjami. Żeby walczyć z tak doświadczoną i dobrą drużyną jak Kotwica Kołobrzeg, musimy być wszyscy zdrowi i wszyscy muszą być w danym dniu w formie. I tutaj zwróciłbym uwagę na drugą rzecz. Nie wszyscy byli dzisiaj w formie. Na pewno rzuca się w oczy skuteczność Devina, ale strzelcy tak mają, że potrafią trafić dziesięć rzutów na dziesięć, a innym razem, tak jak dzisiaj Devin, jeden na dziewięć. Myślę, że on mocno to odchoruje, być może nawet bardziej niż my, i będzie bardzo zmobilizowany oraz skoncentrowany na kolejne spotkania. Przed nami teraz tydzień walki o doprowadzenie tych dwóch wysokich zawodników do pełnej sprawności. Jak już mówiłem, żeby walczyć, musimy być wszyscy zdrowi. Jedziemy na bardzo gorący teren do Inowrocławia, gdzie gra się niezwykle ciężko, ale na pewno nie pojedziemy tam ze spuszczonymi głowami. Pojedziemy z podniesionym czołem, spróbujemy powalczyć i wyszarpać trzecie zwycięstwo Polonii w tym sezonie.</p><p style="text-align: justify;">Myślę, że Devin sam siebie zatrzymał. Był po prostu nieskuteczny. Miał otwarte rzuty. To nie było tak, że rzucał przez ręce. Miał pozycje, z których normalnie trafia, ale dzisiaj nie trafiał. Takie rzeczy się zdarzają. Poza tym oddał tylko dziewięć rzutów, więc ich nie forsował. To bardzo pozytywny objaw, bo pokazuje, że nie jest egoistą, tylko gra dla zespołu.</p><p style="text-align: justify;">Rzuty wolne to nasza bolączka już od dłuższego czasu i tak naprawdę nie wiem, czym jest spowodowana. Oddajemy bardzo dużo rzutów za jeden, dwa i trzy punkty. Przywiązujemy ogromną wagę do zdobywania punktów, bo koszykówka poszła już tak bardzo do przodu, że to nie są lata dziewięćdziesiąte, kiedy Andrej Urlep prowadził Śląsk Wrocław i wygrywał mecze 51:49. Tak się już nie gra. Takie wyniki są teraz do przerwy. Ofensywa to podstawa. Tłumaczę zawodnikom, że jeśli będziemy zdobywać około 90 punktów, to mamy szansę wygrywać spotkania. Myślę, że oni w to wierzą i w tym kierunku idziemy. Dzisiaj naprawdę niewiele nam zabrakło. Trochę szczęścia, jeden czy dwa celne rzuty i ten mecz mógł być nasz. Koszykówka nie bierze jeńców. Masz słabszy dzień i od razu zostaje to obnażone. Tak to się kończy.</p><p style="text-align: justify;">Wojciech Zub. już się dzisiaj trochę odblokował. Jest dużo lepiej, bo przynajmniej oddał pięć rzutów, co naprawdę jest sukcesem. Patrzę na statystyki i widzę, że faktycznie mógł zagrać kilka minut dłużej. Wystąpił przez dwanaście i pół minuty, oddał pięć rzutów. Mnie to bardzo cieszy. Potrzebujemy Wojtka Zuba i jego rzutów. Wiemy, że potrafi to robić i trafiać. Wcześniejsze mecze w jego wykonaniu były zdecydowanie słabsze. Dzisiaj zaliczył na pewno najlepszy występ i miejmy nadzieję, że będzie to dobry prognostyk na dalszą część sezonu.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67861/100x70/27801.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67861/koszykowka-nie-bierze-jencow.html</link><pubDate>Sun, 18 Oct 2026 00:39:26 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67860/jezeli-to-poprawimy--bedzie-nam-duzo-latwiej.html</guid><title><![CDATA[Jeżeli to poprawimy, będzie nam dużo łatwiej]]></title><description><![CDATA[<p>OPTeam Resovia Rzeszów przegrała z Decką Pelplin 98:106, ponosząc kolejną porażkę w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn. Po spotkaniu trener gospodarzy Przemysław Łuszczewski nie krył rozczarowania postawą zespołu w defensywie, ale dostrzegł również pozytywy w grze po przerwie. Szkoleniowiec odniósł się także do problemów kadrowych, które utrudniają jego drużynie wspólne treningi i budowanie zgrania.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Oliwier Szczepański, zawodnik Decki Pelplin: </strong>Gratulacje dla przeciwników. Postawili nam naprawdę bardzo dobre warunki. Dobrze weszliśmy w mecz, dobrze zakończyliśmy pierwszą połowę spotkania. W trzeciej kwarcie niestety daliśmy wrócić do gry drużynie przeciwnej. Pojawiło się dużo strat, rywale skakali nam po głowach. Na szczęście w czwartej kwarcie obudziliśmy się i dociągnęliśmy ten mecz tak, jak to powinno wyglądać.</p><p style="text-align: justify;">Gdy tu grałem, byłem zawodnikiem Resovii byłem bardzo dobrze traktowany. Panowała tutaj świetna atmosfera, fajnie żyło mi się z chłopakami. Oczywiście, że towarzyszą temu emocje, mniejsze czy większe. Ten czas pamiętam bardzo dobrze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Knap, trener Decki Pelplin: </strong>Mecz bardzo ciekawy dla kibiców, wiele zdobytych punktów, zupełnie inne dwie połowy. Ogromny szacunek dla moich graczy, że mimo roztrwonienia 19 punktów najwyższej przewagi potrafiliśmy się zebrać, tak kolokwialnie mówiąc, do kupy i wygrać ten mecz, chociaż to były już przysłowiowe ciężary. Ciężko tak na gorąco mówić po takim emocjonującym meczu. Wynik nie mówi za wiele o przebiegu tego spotkania, bo osiem punktów to myślę, że najwyższy wymiar kary, jaki Resovia mogła odebrać od nas. Równie dobrze wynik mógł pójść w drugą stronę i wracalibyśmy na tarczy. Nie ukrywam, że bardzo nie lubię wracać z dalekich podróży po porażce, bo jest wisielcza, grobowa atmosfera. Dzisiaj będzie troszkę bardziej, mam nadzieję, wesoło i hamburgery będą lepiej smakować.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Chciałbym skorzystać też z okazji, żeby powiedzieć, że panowie, którzy są na statystykach &ndash; oczywiście bardzo szanuję ich pracę &ndash; ale chciałbym, żeby wykonywali z pietyzmem to, co robią, bo jest ich dwóch. Jeżeli nam zapisują trzy przechwyty w meczu i ja ich muszę poprawiać, to jest troszkę nieszanowanie pracy graczy dwóch drużyn. Ja nie mówię, że tylko my zostaliśmy ukarani tym. Później zawodnicy są za to rozliczani, podpisują wyższe bądź niższe kontrakty i oni też pilnują swoich statystyk. Jeżeli Filip Gurtatowski, zabierając piłkę na połowie Mateuszowi Bartoszowi, kończy akcję chyba najbardziej widowiskowo, z góry, i ci panowie nie widzą, że był to przechwyt i dwa punkty po wsadzie, no to coś jest nie tak, ale jeszcze raz mówię, liczę na to, że są młodzi, że się doszkolą. Niech sobie obejrzą ten mecz jeszcze raz i niech, nie spoglądając na statystyki, jeszcze raz je napiszą, bo później ja mam pretensje od moich graczy, dlaczego trener nie zareagował. Ja de facto nie jestem od tego, ale teraz reaguję po raz pierwszy i też mam nadzieję, że ostatni. <br />Mogę powiedzieć tak: do trzech razy sztuka. To jest moja pierwsza wygrana w Rzeszowie jako trenera w pierwszej lidze. Zawsze będę powtarzał, że wracam tutaj z rozrzewnieniem i z sentymentem, ponieważ wychowałem się na Baranówce. Pierwsze trzy lata mojego życia spędziłem z moimi dziadkami i teraz zawsze, jak przyjeżdżam, odwiedzam moją rodzinę. Jestem dumny, że mogłem dzisiaj z podniesioną głową wyjść z hali. Pozdrawiam moją rodzinę i wszystkich chłopaków z Baranówki, którzy jeszcze żyją.</p><p style="text-align: justify;">Przede wszystkim to, że Resovia wróciła do gry, to proszę zobaczyć na statystyki zbiórek ofensywnych. Dwadzieścia jeden zbiórek ofensywnych to można obdzielić trzy mecze. Taka jest prawda koszykarska. Resovia w trzeciej kwarcie zaczęła bronić zdecydowanie agresywniej, o wiele więcej podbijać piłek, o wiele więcej mieli defleksji. Bardziej chcieli, szybciej biegali i to na pewno zaważyło na odrobieniu tych strat. A to, że wygraliśmy, to można powiedzieć, że bogowie koszykówki nam sprzyjali. Wpadła dzika trójka, wpadła druga dzika trójka, jakaś dobitka ofensywna, wyrzucenie piłki w aut przez, już mówię, Briana Moora, który świetnie się przywitał z rzeszowską publicznością. To naprawdę był bardzo ciężki mecz dla nas. Znamy siłę Resovii. Na pewno miejsce w tabeli i bilans nie mówią o tym, jak silna jest to drużyna. Proszę mi uwierzyć, ja wiem, że ten team będzie bił się do końca o jak najwyższe miejsce w play-offach. Naprawdę takie zwycięstwo dla mnie smakuje podwójnie.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Brian Moore, zawodnik OPTeam Resovii Rzeszów:</strong> Myślę, że rozpoczęliśmy mecz trochę zbyt wolno i przez to znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Jednak w drugiej połowie, a także pod koniec drugiej kwarty, pokazaliśmy, na co naprawdę nas stać, kiedy dobrze bronimy i jesteśmy skoncentrowani również po drugiej stronie boiska. Uważam, że kiedy potrafimy zatrzymywać rywali w obronie, dużo łatwiej przychodzi nam zdobywanie punktów w ataku. Myślę, że z tego spotkania możemy wyciągnąć wiele pozytywów. Wierzę, że w niedalekiej przyszłości będziemy naprawdę dobrą drużyną.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Przemysław Łuszczewski, trener OPTeam Resovii Rzeszów: </strong>Zaczęliśmy grać katastroficznie. To jest katastrofa stracić 60 punktów w pierwszej połowie. Z tego, co widziałem, po pierwszej kwarcie było 11 celnych rzutów na 12, czyli 91 procent. Praktycznie wszystkie pojedynki jeden na jeden przegrywaliśmy. Drużyna z Pelplina otworzyła mecz trójką. Wiadomo, że to zawsze gdzieś podnosi zespół. Czy wsad, czy rzut za trzy punkty jako pierwsze punkty w meczu &ndash; to zawsze jest duży, pozytywny kopniak dla drużyny, która zaczyna spotkanie, szczególnie na wyjeździe. Na pewno dużym naszym problemem było to, że nie mogliśmy ustać jeden na jeden przeciwko drużynie przeciwnej.</p><p style="text-align: justify;">Co do pozostałych rzeczy, to tutaj Brian powiedział to, o czym rozmawialiśmy też w szatni. Pokazaliśmy sobie, udowodniliśmy sobie i wszystkim, i kibicom, i samym sobie &ndash; bo ta drużyna potrzebuje teraz pozytywnej energii, szczególnie w tak ciężkiej sytuacji &ndash; że potrafimy grać dobrą obronę i przez to jest też dużo łatwiej w ataku. Niestety ten zryw chyba nas trochę kosztował energii, bo tam, gdzie mieliśmy przewagę w zbiórkach w ataku, drużyna z Pelplina w końcówce zbierała te najważniejsze piłki. Oprócz dwóch ciężkich rzutów za trzy punkty przez ręce mieli też chyba cztery czy pięć zbiórek w ataku, które pomogły im stworzyć przewagę albo cały czas utrzymywać się w meczu. To był nasz problem. Tak naprawdę w końcówce zdecydowały te zbiórki w ataku Pelplina, które cały czas utrzymywały ich w grze albo nawet przeważyły o wyniku. Pewnie też dlatego przegraliśmy. Widać było, że Brian chciał wziąć dużą odpowiedzialność na siebie. Wiadomo jednak, że po czterech treningach ciężko mieć jeszcze jakiekolwiek zgranie. Myślę, że to jest proces i musimy nad tym pracować. Mieliśmy cztery treningi, w tym dwa treningi pięć na pięć, bo Filip i Janek mogli trenować tylko dwa dni w tym tygodniu. Tak to wyglądało.</p><p style="text-align: justify;">Na pewno nie porównywałbym tych wszystkich meczów, bo tak naprawdę jesteśmy drużyną, która od samego początku przygotowań nie miała sytuacji, żebyśmy wszyscy razem mogli odbyć chociażby jeden trening. Tak samo jest z meczami. Wiemy, kto jest po kontuzji, kto grał kilka meczów. Grzesiek Grochowski zagrał cztery mecze, w tym spotkaniu nie mógł wystąpić. Wcześniej Filip Zegzuła nie mógł grać. Sasza Miszula zagrał tylko jeden mecz, dlatego nie chciałbym porównywać tego, jak wyglądaliśmy w pierwszej, drugiej czy trzeciej kwarcie, do poprzednich spotkań. Mogę wypowiedzieć się na temat tego meczu. Tego się obawiałem i o tym też rozmawiałem z każdym z zawodników, żebyśmy nie patrzyli wszyscy na to, co Brian zrobi w obronie, co Brian zrobi w ataku. Każdy ma się skupić na swoich zadaniach i pamiętać, co gra drużyna przeciwna. Myślę, że byliśmy dobrze przygotowani pod względem taktycznym do meczu z Pelplinem. Nie zaskoczyli nas żadnymi zagrywkami, nie zdobywali łatwych punktów po jakichś niespodziewanych akcjach. Przeważyło to, o czym wcześniej powiedziałem. Co pozytywnego? Na pewno to, że mieliśmy ten zryw i dobrą obronę. Tak naprawdę wyszliśmy z szatni w drugiej połowie, przed trzecią kwartą, tak jak powinniśmy wyglądać przez cały mecz. Mieliśmy w końcu na tyle zawodników, żeby każdy mógł wejść i dać tę energię. Zauważyłem nawet jedną sytuację, kiedy zawodnik drużyny z Pelplina leżał poza parkietem, bo przy penetracji nie trafił, wyleciał z boiska i upadł. Mieliśmy przewagę pięciu zawodników na czterech, a ja musiałem biec przy ławce i wszystkim pokazywać, żebyśmy ruszyli do kontrataku. To jest problem. My jeszcze do tej pory nie biegamy tak, jak powinniśmy biegać, ale jak się trenuje, tak się gra.</p><p style="text-align: justify;">Może ktoś odbierze to jako wymówkę, ale jeżeli w poniedziałek, wtorek i środę nie możemy grać pięć na pięć, tylko dopiero w czwartek i piątek, to kiedy mamy tę grę pięć na pięć trenować? Tak naprawdę szczególnie w piątek powinno się już odchodzić od gry pięć na pięć, bo wtedy powinno być łapanie świeżości, a my musimy tak trenować, bo po prostu nie mamy innej możliwości. Nie mamy możliwości wzięcia dodatkowych zawodników, nie mamy możliwości normalnego trenowania, bo niektórzy się kurują. Tak to wygląda. Jeszcze nie do końca dobrze biegamy do kontrataków, mimo że dzisiaj zdobyliśmy mnóstwo punktów właśnie po dobrych kontratakach. Czasami nadal mamy z tym problemy. Najważniejsza jest jednak gra obronna, bo w tym momencie nie wyglądamy jak dobrze grająca drużyna w obronie. To wszystko zaczyna się od indywidualnej gry jeden na jeden i to na pewno jest do poprawy. Jeżeli to poprawimy, będzie nam dużo łatwiej.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67860/100x70/27798.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67860/jezeli-to-poprawimy--bedzie-nam-duzo-latwiej.html</link><pubDate>Sat, 17 Oct 2026 23:16:58 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67870/historyczne-triple-double-tomasza-sniega-.html</guid><title><![CDATA[Historyczne triple-double Tomasza Śniega!]]></title><description><![CDATA[<p>21 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst &ndash; Tomasz Śnieg zanotował pierwsze triple-double w swojej karierze. Rozgrywający GKS Tychy dokonał tego w wygranym 96:77 spotkaniu z KSK Qemetica Notecią Inowrocław, zapisując się w historii PZKosz 1 Ligi Mężczyzn jako najstarszy zawodnik z takim osiągnięciem.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Tomasz Śnieg rozegrał znakomite spotkanie w 5. kolejce PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. 37-letni koszykarz trafił aż 8 z 9 rzutów z gry oraz wszystkie pięć prób z linii rzutów wolnych. Jego wskaźnik efektywności (eval) wyniósł 39, a podczas jego obecności na parkiecie GKS Tychy uzyskał bilans punktowy +20.</p><p style="text-align: justify;">Tyszanie do przerwy przegrywali z Notecią 41:47, ale po zmianie stron całkowicie odmienili przebieg rywalizacji. Trzecią kwartę wygrali 32:13, przejmując kontrolę nad spotkaniem. Śnieg był jednym z głównych autorów tej przemiany, skutecznie punktując i kreując sytuacje kolegom.</p><p style="text-align: justify;">W dostępnych statystykach PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, prowadzonych od sezonu 2004/05, było to dopiero 25. triple-double. Żaden z wcześniejszych zawodników, którzy osiągnęli dwucyfrowe wartości w trzech kategoriach statystycznych, nie zanotował tak wysokiej skuteczności rzutów z gry. Wyższym wskaźnikiem eval mógł pochwalić się jedynie Adrian Kordalski, który 20 stycznia 2021 roku uzyskał 44.</p><p style="text-align: justify;">Śnieg ustanowił również rekord wieku. W momencie osiągnięcia triple-double miał 37 lat, bijąc dotychczasowe osiągnięcie Romana Prawicy, który 11 lutego 2006 roku dokonał tego w wieku 34 lat.</p><p style="text-align: justify;">Na takie spotkanie Tomasz Śnieg czekał aż 19 lat!</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Triple-double w rozgrywkach 1 Ligi Mężczyzn (dane od sezonu 2004/05):</strong></p><p style="text-align: justify;">2026/27: Tomasz Śnieg (GKS Tychy)</p><p style="text-align: justify;">2025/26: DeMonte Buckingham (SKS Fulimpex Starogard Gdański)</p><p style="text-align: justify;">2025/26: Filip Małgorzaciak (Kotwica Port Morski Kołobrzeg)</p><p style="text-align: justify;">2024/25: Adrian Kordalski (KKS Polonia Warszawa)</p><p style="text-align: justify;">2023/24: Mikołaj Ratajczak (AZS AWF Mickiewicz-Romus Katowice)</p><p style="text-align: justify;">2023/24: Filip Stryjewski (Decka Pelplin)</p><p style="text-align: justify;">2023/24: Eric Williams Jr. (KKS Polonia Warszawa)</p><p style="text-align: justify;">2022/23: Dominik Rutkowski (WKK Wrocław)</p><p style="text-align: justify;">2021/22: Jakub Patoka (WKK Wrocław)</p><p style="text-align: justify;">2020/21: Adrian Kordalski (Grupa Sierleccy Czarni Słupsk)</p><p style="text-align: justify;">2019/20: Mariusz Konopatzki (Rawlplug Sokół Łańcut)</p><p style="text-align: justify;">2018/19: Michał Kierlewicz (Elektrobud-Investments Znicz Basket Pruszków)</p><p style="text-align: justify;">2016/17: Filip Zegzuła (ACK UTH Rosa II Radom)</p><p style="text-align: justify;">2016/17: Łukasz Wilczek (Legia Warszawa)</p><p style="text-align: justify;">2015/16: Maciej Klima (Max Elektro Sokół Łańcut)</p><p style="text-align: justify;">2012/13: Łukasz Wilczek (Wikana Start Lublin)</p><p style="text-align: justify;">2012/13: Michał Baran (Neto PTG Sokół Łańcut)</p><p style="text-align: justify;">2007/08: Łukasz Wilczek (Żubry Białystok)</p><p style="text-align: justify;">2006/07: Przemysław Szymański (Sportowiec Częstochowa)</p><p style="text-align: justify;">2005/06: Paweł Surówka (Sportowiec Częstochowa)</p><p style="text-align: justify;">2005/06: Łukasz Grzegorzewski (Siarka Tarnobrzeg)</p><p style="text-align: justify;">2005/06: Roman Prawica (Stal Stalowa Wola)</p><p style="text-align: justify;">2005/06: Marcin Ecka (Sportowiec Częstochowa)</p><p style="text-align: justify;">2005/06: Marcin Ecka (Sportowiec Częstochowa)</p><p style="text-align: justify;">2005/06: Marcin Ecka (Sportowiec Częstochowa)</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67870/100x70/27828.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67870/historyczne-triple-double-tomasza-sniega-.html</link><pubDate>Sat, 17 Oct 2026 21:53:50 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67859/przed-nami-5--kolejka-.html</guid><title><![CDATA[Przed nami 5. kolejka!]]></title><description><![CDATA[<p>Trzy drużyny z kompletem zwycięstw, zespoły szukające przełamania i coraz ciekawsza sytuacja w ligowej tabeli. Przed nami 5. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. PGE Spójnia Stargard, ŁKS Coolpack Łódź i Zdrovo Polonia 1912 Leszno spróbują przedłużyć swoje zwycięskie serie, natomiast OPTeam Resovia Rzeszów i Weegree AZS Politechnika Opolska wciąż czekają na pierwszą wygraną. Kto podtrzyma dobrą passę, a kto sprawi niespodziankę?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Decka Pelplin</strong><br />Rzeszowianie nie tak wyobrażali sobie początek sezonu. OPTeam Resovia przegrała wszystkie cztery dotychczasowe spotkania, a w ostatniej kolejce uległa na wyjeździe WKK Active Hotel Wrocław 67:90. Teraz przed własną publicznością spróbuje przełamać niekorzystną serię. Decka ma na koncie dwa zwycięstwa i dwie porażki, a do Rzeszowa przyjedzie podbudowana wygraną z Miastem Szkła Krosno 91:80. Pelplinianie będą chcieli pójść za ciosem i po raz pierwszy w tym sezonie odnieść dwa zwycięstwa z rzędu.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław</strong><br />Po trzech kolejnych porażkach GKS Tychy wreszcie doczekał się pierwszego zwycięstwa. Tyszanie pokonali na wyjeździe Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg 96:83 i teraz spróbują pójść za ciosem przed własną publicznością. Zadanie nie będzie jednak łatwe, ponieważ do Tychów przyjedzie KSK Qemetica Noteć Inowrocław, która wygrała trzy z czterech dotychczasowych spotkań. Jedyną porażkę inowrocławianie ponieśli w Warszawie, gdzie minimalnie ulegli Polonii 87:90. W ostatniej kolejce podopieczni Krzysztofa Szubargi pokonali SKS Fulimpex Starogard Gdański 85:80.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno</strong><br />Przed starogardzianami wymagające zadanie. SKS Fulimpex wygrał dotychczas jedno z czterech spotkań, pokonując Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg 102:89. W ostatniej kolejce przegrał natomiast na wyjeździe z KSK Qemetica Notecią Inowrocław 80:85. Zdecydowanie lepsze nastroje panują w Lesznie. Zdrovo Polonia 1912 jest jedną z trzech niepokonanych drużyn w rozgrywkach. Leszczynianie wygrali wszystkie cztery mecze, a ostatnio efektownie pokonali KKS Polonię Warszawa 99:77. Czy gospodarze zdołają zatrzymać rozpędzoną Polonię?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>BS Polonia Bytom &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg</strong><br />Beniaminek z Bytomia coraz śmielej poczyna sobie na pierwszoligowych parkietach. Po zwycięstwie na inaugurację z Miastem Szkła Krosno przyszły dwie porażki, ale w ostatniej kolejce Polonia wróciła na zwycięską ścieżkę, pokonując na wyjeździe Solvera Sokoła Łańcut 91:84. Kotwica rozpoczęła sezon od wygranej w Rzeszowie, jednak trzy kolejne spotkania zakończyły się jej porażkami. Ostatnio kołobrzeżanie przegrali przed własną publicznością z GKS-em Tychy 83:96. Czy Kotwica przerwie serię niepowodzeń, czy też beniaminek odniesie trzecie zwycięstwo w sezonie?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; ŁKS Coolpack Łódź</strong><br />To spotkanie drużyn znajdujących się na dwóch przeciwległych biegunach ligowej tabeli. Opolanie przegrali wszystkie cztery dotychczasowe mecze, a w ostatniej kolejce ulegli PGE Spójni Stargard 79:105. Teraz przed własną publicznością spróbują sprawić niespodziankę i odnieść pierwsze zwycięstwo. Zadanie będzie wyjątkowo trudne, ponieważ ŁKS Coolpack Łódź rozpoczął sezon od czterech wygranych. Łodzianie imponują przede wszystkim skutecznością i dobrą grą w obronie. W ostatniej kolejce pokonali Eneę Basket Poznań 86:79, a wcześniej wysoko wygrywali między innymi z GKS-em Tychy (87:52) i BS Polonią Bytom (86:72). Czy ŁKS przedłuży zwycięską serię do pięciu spotkań?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Miasto Szkła Krosno &ndash; PGE Spójnia Stargard</strong><br />Jedno z najciekawiej zapowiadających się spotkań kolejki. Miasto Szkła Krosno nie może być zadowolone z początku sezonu. Krośnianie wygrali tylko jeden z czterech meczów, pokonując na wyjeździe Weegree AZS Politechnikę Opolską 97:89. W ostatniej kolejce przegrali natomiast z Decką Pelplin 80:91. Teraz zmierzą się z PGE Spójnią Stargard, która jest jedną z trzech niepokonanych drużyn w rozgrywkach. Stargardzianie wygrali wszystkie cztery spotkania, a w ostatnich dwóch zdobyli łącznie aż 204 punkty. Po wyjazdowym zwycięstwie nad Eneą Basket Poznań (99:94) efektownie pokonali Weegree AZS Politechnikę Opolską 105:79. Czy gospodarze zdołają zatrzymać rozpędzoną Spójnię?<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; WKK Active Hotel Wrocław</strong><br />Po trzech kolejnych zwycięstwach KKS Polonia Warszawa doznała pierwszej porażki w sezonie. Czarne Koszule przegrały na wyjeździe ze Zdrovo Polonią 1912 Leszno 77:99. Wcześniej warszawianie potrafili jednak rozstrzygać na swoją korzyść bardzo wyrównane spotkania, pokonując między innymi Datzzy Kotwicę Port Kołobrzeg 100:98 i KSK Qemetica Noteć Inowrocław 90:87. WKK rozpoczęło sezon od dwóch porażek, ale w kolejnych meczach wyraźnie poprawiło swoją grę. Wrocławianie pokonali Deckę Pelplin 97:83, a następnie OPTeam Resovię Rzeszów 90:67. Do Warszawy przyjadą więc z nadzieją na przedłużenie zwycięskiej serii do trzech spotkań.<br />&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; Solvera Sokół Łańcut</strong><br />Oba zespoły rozpoczęły sezon od dwóch zwycięstw, ale w kolejnych dwóch spotkaniach musiały uznać wyższość rywali. Enea Basket Poznań po efektownych wygranych z Weegree AZS Politechniką Opolską i Miastem Szkła Krosno przegrała z PGE Spójnią Stargard 94:99 oraz ŁKS-em Coolpack Łódź 79:86. Podobną serię notuje Solvera Sokół Łańcut. Łańcucianie po zwycięstwach nad SKS-em Fulimpex Starogard Gdański i GKS-em Tychy ulegli przed własną publicznością BS Polonii Bytom 84:91. Obie drużyny mają identyczny bilans dwóch zwycięstw i dwóch porażek. Niedzielne spotkanie będzie więc dla jednej z nich okazją do przerwania serii dwóch przegranych.</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67859/100x70/27795.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67859/przed-nami-5--kolejka-.html</link><pubDate>Fri, 16 Oct 2026 15:47:33 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67858/eksperci-typuja-5--kolejke.html</guid><title><![CDATA[Eksperci typują 5. kolejkę]]></title><description><![CDATA[<p>Przed nami 5. kolejka PZKosz 1 Ligi Mężczyzn i kolejna odsłona rywalizacji naszych ekspertów. Tym razem w czterech spotkaniach cała szóstka jest zgodna co do zwycięzcy, ale nie brakuje również pojedynków, które wywołały rozbieżne opinie. Szczególnie ciekawie zapowiadają się mecze w Tychach, Bytomiu i Krośnie. Czy lider klasyfikacji, Miłosz Romański, utrzyma prowadzenie?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Po czterech kolejkach na czele klasyfikacji ekspertów znajduje się Miłosz Romański, który zgromadził 88 punktów. Tuż za nim plasują się Szymon Woźnik (85 pkt) i Mateusz Ligęza (82 pkt). Różnice są niewielkie, a każde trafne wskazanie może przynieść zmiany w czołówce.</p><p style="text-align: justify;">Pełna zgodność panuje przed spotkaniem Weegree AZS Politechniki Opolskiej z ŁKS-em Coolpack Łódź. Wszyscy eksperci stawiają na zwycięstwo łodzian, a przewidywane różnice punktowe wynoszą od 12 do 18 punktów. Najbardziej przekonani o wysokiej wygranej gości są Puls Basketu i Szymon Woźnik, którzy typują +18.</p><p style="text-align: justify;">Komplet wskazań otrzymała również Zdrovo Polonia 1912 Leszno przed wyjazdowym spotkaniem z SKS-em Fulimpex Starogard Gdański. Cała szóstka przewiduje zwycięstwo leszczynian, choć różni się w ocenie jego rozmiarów. Najmniejszą przewagę, siedmiopunktową, typują Mateusz Ligęza i Miłosz Romański, natomiast Puls Basketu spodziewa się wygranej różnicą 13 punktów.</p><p style="text-align: justify;">Jednomyślność panuje także przed starciem KKS Polonii Warszawa z WKK Active Hotel Wrocław. Wszyscy wskazują gospodarzy, ale Piotr Janczarczyk przewiduje wyrównaną rywalizację i zwycięstwo warszawian różnicą zaledwie trzech punktów. Z kolei Puls Basketu typuje 11-punktową przewagę Polonii.</p><p style="text-align: justify;">Eksperci są zgodni również przed spotkaniem Enei Basket Poznań z Solverą Sokołem Łańcut. Cała szóstka przewiduje zwycięstwo poznaniaków. Najbardziej wyrównanego meczu spodziewa się Szymon Woźnik, który typuje trzypunktową wygraną gospodarzy, natomiast Miłosz Romański stawia na przewagę dziewięciu punktów. Co ciekawe, aż czterech ekspertów wskazało dokładnie pięciopunktowe zwycięstwo Enei.</p><p style="text-align: justify;">Najwięcej emocji wśród typujących wywołuje spotkanie Miasta Szkła Krosno z PGE Spójnią Stargard. Czterech ekspertów stawia na zwycięstwo gości, natomiast Mateusz Ligęza i Adam Ptak przewidują sukces krośnian. Największej przewagi Spójni spodziewa się Szymon Woźnik (+12), podczas gdy Adam Ptak typuje pięciopunktowe zwycięstwo gospodarzy.</p><p style="text-align: justify;">Podzielone zdania pojawiają się również przed meczem GKS-u Tychy z KSK Qemetiką Notecią Inowrocław. Pięciu ekspertów wskazuje na gospodarzy, ale lider klasyfikacji Miłosz Romański stawia na dwupunktową wygraną Noteci. Najwyższą przewagę tyszan przewiduje Puls Basketu (+11).</p><p style="text-align: justify;">Ciekawie zapowiada się także spotkanie BS Polonii Bytom z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg. Czterech ekspertów stawia na gości, natomiast Miłosz Romański i Adam Ptak wierzą w zwycięstwo bytomian. Romański przewiduje dziewięciopunktową wygraną Polonii, a Ptak czteropunktową.</p><p style="text-align: justify;">W starciu OPTeam Resovii Rzeszów z Decką Pelplin zdecydowana większość ekspertów wskazuje na gości. Jedynie Adam Ptak przewiduje zwycięstwo rzeszowian różnicą trzech punktów. Pozostali stawiają na Deckę, a największą przewagę pelplinian typuje Miłosz Romański (+10).</p><p style="text-align: center;"><strong>Typy ekspertów &ndash; 5. kolejka</strong></p><p style="text-align: justify;"><strong>OPTeam Resovia Rzeszów &ndash; Decka Pelplin</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Decka Pelplin +7</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Decka Pelplin +5</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Decka Pelplin +9</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Decka Pelplin +10</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: OPTeam Resovia Rzeszów +3</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Decka Pelplin +2</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>GKS Tychy &ndash; KSK Qemetica Noteć Inowrocław</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: GKS Tychy +11</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: GKS Tychy +6</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: GKS Tychy +3</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: KSK Qemetica Noteć Inowrocław +2</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: GKS Tychy +6</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: GKS Tychy +4</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>SKS Fulimpex Starogard Gdański &ndash; Zdrovo Polonia 1912 Leszno</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +13</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +7</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +10</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +7</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +8</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Zdrovo Polonia 1912 Leszno +9</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>BS Polonia Bytom &ndash; Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +5</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +3</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +4</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: BS Polonia Bytom +9</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: BS Polonia Bytom +4</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Datzzy Kotwica Port Kołobrzeg +5</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Weegree AZS Politechnika Opolska &ndash; ŁKS Coolpack Łódź</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: ŁKS Coolpack Łódź +18</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: ŁKS Coolpack Łódź +12</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: ŁKS Coolpack Łódź +13</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: ŁKS Coolpack Łódź +13</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: ŁKS Coolpack Łódź +15</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: ŁKS Coolpack Łódź +18</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Miasto Szkła Krosno &ndash; PGE Spójnia Stargard</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: PGE Spójnia Stargard +9</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Miasto Szkła Krosno +3</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: PGE Spójnia Stargard +3</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: PGE Spójnia Stargard +10</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Miasto Szkła Krosno +5</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: PGE Spójnia Stargard +12</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>KKS Polonia Warszawa &ndash; WKK Active Hotel Wrocław</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: KKS Polonia Warszawa +11</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: KKS Polonia Warszawa +3</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: KKS Polonia Warszawa +5</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: KKS Polonia Warszawa +8</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Enea Basket Poznań &ndash; Solvera Sokół Łańcut</strong></p><p style="text-align: justify;">Puls Basketu: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Mateusz Ligęza: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Piotr Janczarczyk: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Miłosz Romański: Enea Basket Poznań +9</p><p style="text-align: justify;">Adam Ptak: Enea Basket Poznań +5</p><p style="text-align: justify;">Szymon Woźnik: Enea Basket Poznań +3</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Aktualny ranking ekspertów po 4. kolejce</strong></p><p style="text-align: justify;">Za poprawne wskazanie rozstrzygnięcia ekspert otrzymuje 3 punkty, a za wskazanie dokładnej różnicy punktowej dodatkowe 5 punktów.</p><p style="text-align: justify;">1. Miłosz Romański &ndash; 88 pkt (26 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />2. Szymon Woźnik &ndash; 85 pkt (25 trafnych rozstrzygnięć, 2 dokładne różnice)<br />3. Mateusz Ligęza &ndash; 82 pkt (24 trafne rozstrzygnięcia, 2 dokładne różnice)<br />4. Piotr Janczarczyk &ndash; 77 pkt (24 trafne rozstrzygnięcia, 1 dokładna różnica)<br />5. Puls Basketu &ndash; 75 pkt (25 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)<br />6. Adam Ptak &ndash; 63 pkt (21 trafnych rozstrzygnięć, 0 dokładnych różnic)</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67858/100x70/27792.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67858/eksperci-typuja-5--kolejke.html</link><pubDate>Fri, 16 Oct 2026 15:26:18 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67857/liczby-4--kolejki-pzkosz-1-ligi.html</guid><title><![CDATA[Liczby 4. kolejki PZKosz 1 Ligi]]></title><description><![CDATA[<p>Cztery drużyny wciąż pozostają niepokonane, koszykarze ustanawiają kolejne rekordy, a o losach spotkań decydują efektowne serie punktowe. Od imponującej końcówki Decki Pelplin, przez strzelecki popis Jakuba Karolaka, po jubileusze Piotra Wielocha i Jamesa Washingtona. Wspólnie z Pulsem Basketu zaglądamy do statystyk i przedstawiamy najciekawsze liczby 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Decka Pelplin: 15:1 na koniec meczu. 2:28 przed końcem Krosno prowadziło 79:76. Decka Pelplin wygrała końcówkę 15:1, a 4. kwartę 30:14.<br />- Michał Jankowski (Krosno): 19 meczów z rzędu z celną trójką. Do niego należą też 2. (65 meczów) i 3. (56) najdłuższa taka seria w historii 1LM.<br />- 10 punktów w 3:46 min. &ndash; Filip Struski. Zawodnik Miasta Szkła zdobył pierwszych 10 punktów swojej drużyny w III kwarcie. Trafił dwukrotnie za dwa, zaliczył akcję 2+1 i wykorzystał trzy kolejne rzuty wolne. Krosno zmieniło wynik z 39:46 na 50:48.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Spójnia: 105 punktów, 4. wynik w historii klubu w 1LM. 3. kwarta 32:11, 27 asyst przy 10 stratach. Bilans 4-0.<br />- Jakub Karolak: 25 punktów z ławki w 27 minut (5/9 za 3). Z nim na parkiecie Spójnia była +33.<br />- 3 trójki w 3:45 min. &ndash; Djorkaeff Campbell. W pierwszej kwarcie zawodnik Weegree AZS trafiał zza łuku przy stanach 5:12, 5:16 i 7:22, pomagając gościom zbudować wysoką przewagę.<br />- 11 punktów w 1:47 min. &ndash; Jakub Karolak. W końcówce I kwarty zawodnik Spójni trafił trzy rzuty za trzy punkty i wykorzystał dwa wolne. Dzięki jego skuteczności gospodarze odrobili straty i wrócili do gry.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- ŁKS prowadził od pierwszej do ostatniej minuty i miał tylko 4 straty. Punktowało 9 zawodników. Bilans 4-0.<br />- Devontae Blanton (Poznań): 23 pkt, 9 zb., 6 ast., 5/6 za 3, eval 31. Najlepszy mecz w jego karierze w Polsce.<br />- 6:0 na otwarcie meczu &ndash; Enea Basket Poznań zdobył pierwsze punkty dopiero po 4 minutach i 23 sekundach, gdy Filip Siewruk trafił za trzy. ŁKS rozpoczął więc od mocnego akcentu w defensywie.<br />- 6 punktów w 25 sekund &ndash; Iwo Maćkowiak. Dwie kolejne trójki w czwartej kwarcie pozwoliły ŁKS powiększyć prowadzenie z 70:65 do 76:65.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Piotr Wieloch: 5000 punktów w seniorskiej karierze (1LM i 2LM). Przed meczem miał 4990, zdobył 12 pkt i dołożył 9 asyst.<br />- Polonia Bytom wygrała w Łańcucie po 12 zmianach prowadzenia. Ławka dała 44 pkt, w tym Medes i Indyk po 15.<br />- 11:0 w 1:31 min &ndash; błyskawiczny zryw BS Polonii Bytom. W pierwszej kwarcie goście odrobili sześciopunktową stratę i wyszli na prowadzenie 17:15. Dwie trójki trafił Devin Hutchinson, a kolejne punkty zdobył Sean Biernacki.<br />- 6 punktów w 24 sekundy &ndash; Devin Hutchinson. W pierwszej kwarcie dwukrotnie trafił zza łuku (3:47 i 3:23), doprowadzając do remisu 15:15.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">-  Damian Jeszke: 30 punktów, najwięcej w seniorskiej karierze. Poprzedni rekord (29 pkt) ustanowił w lutym 2013. Do tego 10 zbiórek i 6 trójek.<br />- James Washington: 3500 punktów w polskich ligach (PLK i 1LM)<br />- 6 punktów w 19 sekund &ndash; Mateusz Kaszowski. Na początku IV kwarty zawodnik Datzzy Kotwicy wykorzystał trzy rzuty wolne, a następnie trafił za trzy, zmniejszając stratę z 17 do 11 punktów (66:77).<br />- 10:0 w 3:21 min. &ndash; punktowa niemoc Datzzy Kotwicy. W II kwarcie, od stanu 25:39 do 25:49, gospodarze nie zdobyli ani punktu. GKS wykorzystał ten okres, by powiększyć przewagę do 24 punktów.</p><p style="text-align: justify;"><br />- Noteć: 14 trójek i 13 przechwytów. Piotr Lis trafił za 3 w 13. meczu z rzędu, to rekord jego kariery.<br />- Jikari Johnson (SKS): 23 punkty, wcześniej najwięcej 9. Trafił 5/8 za 3.<br />- 12:0 w 1:23 min &ndash; mocna seria SKS-u w pierwszej kwarcie. Goście od stanu 13:5 wyszli na prowadzenie 13:17. W tym czasie punktowali Johnson (6), Majewski (2) i Gromovs (4).<br />- 9:0 na otwarcie trzeciej kwarty &ndash; kluczowy fragment Noteci. Gospodarze od stanu 46:45 odskoczyli na 55:45.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- WKK: 27 asyst przy 29 trafieniach z gry. To rekord w meczach WKK z Resovią.<br />- Oleksandr Antypov (Resovia): 500 zbiórek w 1LM w 55 meczach. To 4. najszybsze tempo w historii ligi. Szybciej dokonali tego: B. Waldow (42 mecze), A. Metelski (46 meczów), W. Żurawski (53 mecze)<br />- 10:0 &ndash; seria WKK w drugiej kwarcie. Od wyniku 23:18 do 33:18 wrocławianie zdobyli dziesięć punktów bez odpowiedzi. W tym czasie trafiali Jędrzejewski, Koelner i Zagórski.<br />- 4 punkty w 21 sekund &ndash; Filip Dereszyński. W końcówce spotkania zawodnik WKK trafił dwa razy za dwa punkty &ndash; przy 1:05 oraz 0:44,4 czwartej kwarty.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">- Adrian Bogucki: 24 pkt, 10 zb., eval 30. Eval 15+ ma w 8 meczach 1LM z rzędu. Leszno ani razu nie przegrywało, bilans 4-0.<br />- Jacoby Ross (KKS): 25 pkt, 6/6 za 2. 94 pkt w 4 pierwszych meczach to jeden z 10 najlepszych startów sezonu w historii 1LM.<br />- 12 punktów w 4:02 min. &ndash; pogoń warszawskiej Polonii. Od stanu 23:4 goście zmniejszyli stratę do 23:16. Serię 12:0 napędzali Filip Poradzki, Wiktor Jagiełło i Cameron Gaines. W tym czasie gospodarze nie zdobyli ani punktu.<br />- 5 punktów w 20 sekund &ndash; Wendell Mitchell. W czwartej kwarcie Amerykanin przechwycił piłkę, zdobył punkty z faulem i wykorzystał dodatkowy rzut wolny, a po kolejnym przechwycie asystował przy wsadzie Michała Sitnika. W ciągu 20 sekund gospodarze powiększyli prowadzenie z 90:70 do 95:70.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67857/100x70/27789.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67857/liczby-4--kolejki-pzkosz-1-ligi.html</link><pubDate>Wed, 14 Oct 2026 15:52:10 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67856/damian-jeszke-mvp-4--kolejki-.html</guid><title><![CDATA[Damian Jeszke MVP 4. kolejki!]]></title><description><![CDATA[<p>Damian Jeszke z GKS Tychy został wybrany MVP 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn. Skrzydłowy był jednym z głównych bohaterów wyjazdowego zwycięstwa swojej drużyny nad Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg 96:83.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">Damian Jeszke od początku spotkania nadawał ton grze tyszan. Zdobył pierwsze sześć punktów swojego zespołu, a już w premierowej kwarcie miał na koncie osiem oczek. W kolejnych minutach imponował skutecznością z dystansu. Trafił sześć rzutów za trzy punkty, z czego aż cztery w drugiej połowie. Dwie kolejne &bdquo;trójki&rdquo; dołożył w czwartej kwarcie, skutecznie odpowiadając na próby odrabiania strat przez gospodarzy.&nbsp;Koszykarz GKS-u Tychy zakończył spotkanie z dorobkiem 30 punktów, 10 zbiórek i 2 asyst.&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(39).png" width="1500" height="1875" alt="" /></p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67856/100x70/27786.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67856/damian-jeszke-mvp-4--kolejki-.html</link><pubDate>Wed, 14 Oct 2026 09:55:47 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67855/najlepsza-piatka-4--kolejki.html</guid><title><![CDATA[Najlepsza piątka 4. kolejki]]></title><description><![CDATA[<p>Za nami wszystkie mecze 4. kolejki PZKosz 1 Ligi Mężczyzn! Czas na przedstawienie najlepszej piątki tej serii gier.</p> <p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><strong>Devin Hutchinson (BS Polonia Bytom)</strong><br />21 punktów, 3 zbiórki i 3 asysty w zwycięskim meczu z Solvera Sokołem Łańcut</p><p style="text-align: center;"><strong>Jakub Karolak (PGE Spójnia Stargard)</strong><br />25 punktów, 4 zbiórki i 2 asysty w zwycięskim meczu z Weegree AZS Politechniką Opolską</p><p style="text-align: center;"><strong>Jayden Coke-Domíngue (Decka Pelplin)</strong><br />22 punkty, 3 zbiórki i 6 asyst w zwycięskim meczu z Miastem Szkła Krosno</p><p style="text-align: center;"><strong>Damian Jeszke (GKS Tychy)</strong><br />30 punktów, 10 zbiórek i 2 asysty w zwycięskim meczu  z Datzzy Kotwicą Port Kołobrzeg</p><p style="text-align: center;"><strong>Adrian Bogucki (Zdrovo Polonia 1912 Leszno)</strong><br />24 punkty, 10 zbiórek i 3 asysty w zwycięskim meczu z KKS Polonią Warszawa</p><p style="text-align: center;">&nbsp;</p><p style="text-align: center;"><img src="/internalfiles/fckfiles/4x5(38).png" width="1500" height="1875" alt="" /><br />&nbsp;</p><p style="text-align: left;">&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p><strong>Kryteria wyboru:</strong></p><p>- w zestawieniu znajdą się zawodnicy z drużyn, które w danej kolejce wygrały swoje mecze. Wyjątkiem będzie tu tylko osiągnięcie przez zawodnika wyjątkowych statystyk indywidualnych, pomimo porażki jego drużyny &ndash; np. rekord punktowy sezonu, triple-double itd.</p><p>- zgodnie z zasadami gry w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, w piątce kolejki znaleźć się może maksymalnie dwóch zawodników zagranicznych</p><p>- w piątce kolejki może być maksymalnie dwóch zawodników grających w jednym klubie</p><p>- kierujemy się pozycjami na boisku &ndash; oczywista jest wielopozycyjność koszykarzy, którzy często łączą grę lub ustawiani są na kilku pozycjach, ale w piątce kolejki na pewno nie będzie np. trzech rozgrywających, czy środkowych</p><p>- w wyborach do piątki kolejki kierujemy się też skalą trudności rywala z jakim mierzyła się drużyna w której występuje kandydat do umieszczenia go w zestawieniu oraz skutecznością z gry jaką odznaczył się zawodnik. Wyżej &bdquo;notowany&rdquo; będzie koszykarz, który osiągnął swoje statystyki z rywalem znajdującym się wysoko w tabeli ligowej niż ten, który podobne statystyki osiągnął w meczu z drużyną z dolnych rejonów tabeli.</p><p>- wybór do piątki kolejki jest subiektywną oceną redakcji PZKosz 1 Ligi Mężczyzn, odmienne zdanie co do zestawienia, z odpowiednim szacunkiem, zawsze można wyrazić w komentarzach do naszych postów w kanałach social media do czego gorąco zachęcamy!</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67855/100x70/27783.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67855/najlepsza-piatka-4--kolejki.html</link><pubDate>Tue, 13 Oct 2026 16:40:29 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67854/ten-mecz-byl-taka-sinusoida--druzyny-graly-falami.html</guid><title><![CDATA[Ten mecz był taką sinusoidą, drużyny grały falami]]></title><description><![CDATA[<p>KSK Qemetica Noteć Inowrocław pokonała SKS Fulimpex Starogard Gdański 85:80, wracając na zwycięską ścieżkę po porażce z Polonią Warszawa. Gospodarze imponowali defensywą w trzeciej kwarcie, ale w końcówce pozwolili rywalom wrócić do gry. &ndash; Nie powinniśmy popełniać takich prostych błędów &ndash; przyznał trener Noteci Krzysztof Szubarga.&nbsp;</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Rafał Komenda, zawodnik SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Gratulacje dla zespołu Noteci. Zagrali dobry mecz. Gratulacje również dla kibiców, bo stworzyli niesamowitą atmosferę. Dla takich meczów gramy i trenujemy. Popełniliśmy zbyt wiele strat, pozwoliliśmy rywalom na zbyt dużo zbiórek ofensywnych. Przegraliśmy za wiele pojedynków jeden na jeden. To był klucz do naszej porażki. Musimy nad tym pracować i wrócić na zwycięskie tory.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Darko Radulović, trener SKS Fulimpex Starogard Gdański: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla zespołu z Inowrocławia. Zasłużyli na zwycięstwo w tym meczu. Zawsze dobrze jest przyjechać do tej hali, ponieważ panuje tutaj prawdziwa koszykarska atmosfera. Kibice, pełne trybuny &ndash; naprawdę przyjemnie się tutaj gra. Oczywiście nie jest już tak przyjemnie, kiedy się przegrywa, ale generalnie każdy chce występować w wypełnionych halach, przy tak dobrym dopingu. Dzisiaj kibice obu drużyn stworzyli naprawdę świetną atmosferę. Jeśli miałbym szybko przeanalizować to spotkanie, powiedziałbym, że Noteć była zdecydowanie bardziej fizycznym zespołem. Rywale grali bardzo twardo w obronie, a my nie potrafiliśmy znaleźć odpowiednich rozwiązań w ataku. Mieliśmy przewagę w grze z kontry i zdobywaliśmy więcej punktów z szybkiego ataku, ale gospodarze znaleźli sposób, żeby narzucić nam swój rytm gry. Nasza fizyczność, obrona w sytuacjach pick and roll oraz jeden na jeden wyglądały naprawdę słabo. Rywale wymusili na nas 21 strat. To ogromna liczba. Przez to przeciwnik ma znacznie więcej okazji do atakowania kosza i zdobywania punktów. Właśnie tutaj leżał nasz największy problem. Straciliśmy 85 punktów, a to zdecydowanie za dużo. Nie odpowiada mi jako trenerowi taki sposób gry, w którym pozwalamy przeciwnikowi zdobywać tyle punktów. Uważam, że zbiórki ofensywne rywali i nasze straty były głównymi przyczynami porażki. Musimy jednak patrzeć w przyszłość. Oczywiście kontuzje są dla nas bardzo dużym problemem. Obecnie brakuje nam dwóch zawodników, a dodatkowo Rajewicz w ostatniej akcji poczuł ból mięśnia dwugłowego uda. Zobaczymy, jak będzie wyglądała jego sytuacja. Mamy teraz takie problemy i musimy znaleźć sposób, żeby sobie z nimi poradzić. Trzeba iść dalej, przeanalizować spotkanie, wyciągnąć wnioski i poprawić błędy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Radosław Trubacz, zawodnik KSK Qemetica Noteci Inowrocław: </strong>W pierwszej kolejności chciałbym podziękować kibicom za stworzenie świetnej atmosfery. W sumie jak co mecz w Inowrocławiu, także wielkie dzięki. Co do meczu, myślę, że zaczęliśmy go tak, jak chcieliśmy &ndash; agresywnie. Później jednak mieliśmy taki moment, w którym popełniliśmy za dużo strat. Rywale nas dogonili i spotkanie się wyrównało. Nie graliśmy w obronie tego, co chcieliśmy. Straciliśmy za dużo punktów, ale w drugiej połowie to poprawiliśmy. W trzeciej kwarcie straciliśmy chyba tylko 11 punktów. Myślę, że to pozwoliło nam zbudować przewagę i kontrolować mecz do końca. Chociaż w końcówce mogliśmy zagrać dużo mądrzej, bo prowadziliśmy chyba dwunastoma punktami, a jednak losy tego spotkania ważyły się do ostatnich sekund. Najważniejsze, że ostatecznie wygraliśmy.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Krzysztof Szubarga, trener KSK Qemetica Noteci Inowrocław:</strong> Bardzo, bardzo ważne zwycięstwo po porażce z Polonią Warszawa. Chcieliśmy dzisiaj bardzo wygrać i cieszę się, że udało nam się to osiągnąć. Jestem bardzo zadowolony z chłopaków i z tego, jak dzisiaj zagrali. Szczególnie z trzeciej kwarty, w której wyglądaliśmy w defensywie tak, jak chcielibyśmy wyglądać przez całe spotkanie. To na pewno bardzo cieszy i pokazuje potencjał tego zespołu, jeśli chodzi o obronę. Naprawdę była to nasza najlepsza kwarta i najlepszy okres defensywny. Oczywiście w końcówce wkradło się trochę niepotrzebnych strat, przez które pozwoliliśmy SKS-owi wrócić do gry. Ten mecz w ogóle był taką sinusoidą. Drużyny grały falami. Kiedy my odjeżdżaliśmy, SKS nas doganiał. Końcówka mogła się już różnie rozstrzygnąć. Nie powinniśmy popełniać takich prostych błędów. Na pewno jest to dla nas nauka na przyszłość, żeby bardziej kontrolować takie sytuacje i zamykać spotkania wcześniej. Jeszcze raz bardzo się cieszę. Gratulacje dla moich chłopaków, bo naprawdę pokazali dzisiaj dużo serducha. Oczywiście wielkie podziękowania również dla naszych kibiców, którzy wspierali nas przez całe spotkanie.</p><p style="text-align: justify;">Działamy i staramy się, żeby Tymon i Santiago wrócili jak najszybciej. Co przyniesie przyszłość? Na pewno nie będę teraz mówił, kiedy któryś z zawodników wróci. Bardziej niech Tychy się zastanawiają, niż będziemy udzielać takich informacji. Ja bym chciał, żeby obaj wrócili już na następny mecz, a co z tego wyjdzie, czas pokaże.<br />&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67854/100x70/27780.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67854/ten-mecz-byl-taka-sinusoida--druzyny-graly-falami.html</link><pubDate>Mon, 12 Oct 2026 11:12:06 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67853/nie-da-sie-wygrac-meczu-juz-w-pierwszej-polowie.html</guid><title><![CDATA[Nie da się wygrać meczu już w pierwszej połowie]]></title><description><![CDATA[<p>ŁKS Coolpack Łódź odniósł kolejne zwycięstwo w PZKosz 1 Lidze Mężczyzn, pokonując przed własną publicznością Eneę Basket Poznań. Goście długo dotrzymywali kroku łodzianom, imponując skutecznością rzutów za trzy punkty, jednak w decydujących momentach więcej zimnej krwi zachowali gospodarze. &ndash; To była dla nas bardzo dobra lekcja, bardzo dobry sprawdzian &ndash; przyznał trener ŁKS-u Dragan Nikolić. Co po spotkaniu powiedzieli trenerzy i zawodnicy obu zespołów?</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Marcin Tomaszewski, zawodnik ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Gratulacje dla obu zespołów za fajny mecz. Wiedzieliśmy, że ten mecz będzie dla nas ciężki. Drużyna z Poznania gra w tym roku bardzo dobrą koszykówkę. Uważam jednak, że byliśmy dobrze przygotowani. Wiedzieliśmy, których zawodników musimy bronić w określony sposób. Rywale zaskoczyli nas celnymi trójkami. Trafiali na ponad 54 procentach, co jest świetnym wynikiem. Wydaje mi się, że część tych trójek była oddawana przez ręce, z ósmego metra i z trudnych pozycji. Dlatego ogólnie uważam, że graliśmy dobrze w obronie. Jeśli chodzi o naszą drużynę, to po raz kolejny zagrała duża liczba zawodników. Dzisiaj wystąpiło aż dwunastu. Punkty również rozłożyły się równomiernie, co bardzo cieszy. Jeszcze jedna rzecz, która cieszy, to 21 asyst. To dobry wynik.</p><p style="text-align: justify;">Drużyna z Poznania gra bardzo dobrą, szybką i agresywną koszykówkę. Koszykówka jest czasami grą falami. Wiedzieliśmy, że nawet jeżeli mieliśmy przewagę dziesięciu czy kilkunastu punktów, to spotkanie nie było jeszcze skończone. Rywale trafiali trudne trójki i nas doganiali. Uważam jednak, że bardzo dobrze z naszej strony wyglądało to, że kiedy zbliżali się wynikiem, potrafiliśmy utrzymać prowadzenie i odeprzeć ich atak.Rzadko zdarza się mecz, w którym drużyna gra przez pełne 40 minut na bardzo wysokim poziomie. Wiadomo, że musimy kontrolować naszą koncentrację i w każdej kwarcie pokazywać, że jesteśmy jednym z kandydatów do wysokich miejsc w tej lidze. Nie ma się jednak czym stresować. To w miarę normalne i cieszmy się z tego, że potrafimy odpierać ataki przeciwników.</p><p style="text-align: justify;">Trochę musieliśmy poczekać na te trafienia zza łuku, ale ostatecznie skończyliśmy na 33 procentach skuteczności, co jest dobrym wynikiem. Każdy z naszych zawodników stanowi zagrożenie rzutami za trzy punkty. W jednym spotkaniu trafia jeden, w kolejnym drugi. Uważam, że to jest siła naszego zespołu &ndash; jesteśmy nieprzewidywalni i każdy potrafi zaskoczyć.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dragan Nikolić, trener ŁKS Coolpack Łódź:</strong> Jak widzicie, pewnego dnia Marcin Tomaszewski będzie dobrym trenerem. Zna już wszystkie liczby i statystyki z tego meczu. Zgadzam się z nim. To było dobre, wymagające spotkanie. Naszym głównym problemem było to, że Poznań grał w swoim rytmie, a my nie. Rywale naprawdę mocno nas spowolnili i to stanowiło największy problem. Mimo wszystko przetrwaliśmy trudne momenty. Trafiliśmy kilka rzutów za trzy punkty, podejmowaliśmy dobre decyzje w ataku, a w ostatniej kwarcie zmieniliśmy naszą obronę przeciwko grze dwa na dwa, szczególnie przy pick and rollu. To przyniosło dobre efekty. Musimy jednak dalej pracować. Poznań pokazał, że jest bardzo dobrym zespołem w walce o zbiórki. To drużyna atletyczna, mająca zawodników świetnie walczących na tablicach. To również sprawiało nam problemy. Musimy poprawiać wszystkie drobne elementy naszej gry &ndash; zastawianie przeciwników, reakcję po pierwszym podaniu, organizację szybkiego ataku i wiele innych szczegółów. Jesteśmy dopiero w październiku. Będziemy kontynuować pracę i podchodzić do wszystkiego mecz po meczu.</p><p style="text-align: justify;">Pracujemy nad wszystkim na treningach, ale nie zawsze wszystko wychodzi podczas meczu. Przez pierwsze 27 minut trafiliśmy tylko dwa rzuty za trzy punkty. To był dla nas słaby dzień pod tym względem, chociaż większość tych pozycji była naprawdę otwarta. W przerwie powiedziałem zawodnikom, że gracze Poznania z numerami 10 i 99 są w dobrym rytmie. Trafiali bardzo trudne rzuty, czasami nawet szczęśliwe. Musieliśmy ich zatrzymać, ale przede wszystkim nie mogliśmy się denerwować. Nie da się wygrać meczu już w pierwszej połowie. To była dla nas bardzo dobra lekcja, bardzo dobry sprawdzian. Trzeba zachować koncentrację i kontynuować grę. Czasami coś idzie nie tak, ale trzeba z tym walczyć. Myślę, że dobrze zareagowaliśmy, szczególnie w ostatniej kwarcie. Ograniczyliśmy rotację w porównaniu do pierwszych trzech kwart i dobrze zamknęliśmy spotkanie. Mamy dwunastu zawodników i możemy korzystać z całej dwunastki. W trakcie sezonu forma poszczególnych graczy będzie się zmieniać. To naturalne. Wierzę jednak, że zawsze będziemy potrafili znaleźć pięciu zawodników, którzy w danym momencie będą w najlepszej dyspozycji i pomogą nam wygrać. Tak jak dzisiaj w końcowych minutach.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Edmunds Valeiko, trener Enei Basket Poznań: </strong>Przede wszystkim gratulacje dla ŁKS-u. Rywal wykorzystał nasze straty, zdobywając po nich 20 punktów. To zdecydowanie za dużo. Mimo wszystko przez cały czas byliśmy w meczu i walczyliśmy. Tak samo jak walczymy obecnie z kontuzjami. Niestety nie jesteśmy w stanie w stu procentach prezentować takiej koszykówki, jaką pokazywaliśmy przed sezonem, kiedy wszyscy zawodnicy byli do dyspozycji. Nie chcę jednak szukać wymówek. Taka jest nasza praca. Dziękuję zawodnikom, ponieważ zrobili wszystko, co mogli. Oczywiście pojawiały się błędy taktyczne i techniczne, ale walczyliśmy do samego końca. Szkoda tylko, że podczas takiego meczu nie było więcej kibiców na trybunach.</p><p style="text-align: justify;">Oczywiście, że był to mecz do wygrania. Kiedy jedziemy na spotkanie, zawsze jedziemy po zwycięstwo. Taki mam charakter. Nie chcę już ciągle mówić o doświadczeniu. Średnia wieku naszego zespołu wynosi 23,5 roku. Oczywiście końcówki spotkań czy poszczególnych kwart są bardzo ważne. Tak jak wcześniej mówiłem, wszystko zależy od drobnych szczegółów. Dzisiaj jest porażka, nie zwycięstwo. Musimy dalej pracować.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Jan Nowicki, zawodnik Enei Basket Poznań: </strong>Jedyne, co mogę powiedzieć, to że my jako zawodnicy musimy być skoncentrowani przez pełne 40 minut. Jeżeli chcemy wygrywać w tej lidze, musimy jako zespół być agresywni i walczyć przez całe spotkanie. Taki jest nasz styl. Dzisiaj doprowadziliśmy do remisu i to pokazuje, że możemy grać z każdym i wygrać z każdym. Wszystko zależy od nas. Jeżeli będziemy w stanie utrzymać taką intensywność przez 40 minut, będziemy wygrywać mecze. Dzisiaj niestety tego nie zrobiliśmy i dlatego przegraliśmy. Chciałbym również pogratulować drużynie z Łodzi i podziękować naszym kibicom, którzy przyjechali dzisiaj na mecz.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67853/100x70/27777.jpg" width="100" height="36"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67853/nie-da-sie-wygrac-meczu-juz-w-pierwszej-polowie.html</link><pubDate>Mon, 12 Oct 2026 10:27:05 +0200</pubDate></item><item><guid>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67852/jestem-dumny-ze-swojego-zespolu.html</guid><title><![CDATA[Jestem dumny ze swojego zespołu]]></title><description><![CDATA[<p>BS Polonia Bytom pokonała na wyjeździe Solvera Sokoła Łańcut 91:84, przerywając serię porażek. &ndash; Dzisiaj był czas na to, żeby się odbudować i to też nastąpiło &ndash; podkreślał trener gości Mariusz Bacik. Szkoleniowiec nie krył dumy ze swoich zawodników i wyraził nadzieję, że zwycięstwo będzie początkiem lepszej passy beniaminka. Z kolei w obozie gospodarzy zwracano uwagę na problemy w defensywie oraz uraz Milana Milovanovicia, który nie pozwolił mu dokończyć spotkania.</p> <p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;"><strong>Kacper Indyk, zawodnik BS Polonii Bytom:</strong> Przede wszystkim gratulacje dla drużyny z Łańcuta, która postawiła nam naprawdę ciężkie warunki. Tutaj zawsze się ciężko gra i dzisiaj było tak samo. Spełnialiśmy swoje założenia, które trenowaliśmy przez cały tydzień, począwszy od scoutingu. Dawaliśmy z siebie wszystko i tak samo było dzisiaj na meczu. Chciałbym jeszcze dodać tylko, że chcielibyśmy bardzo podziękować kibicom, którzy kolejny raz dali czadu, przyjechali za nami tyle kilometrów i są z nami zawsze.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Mariusz Bacik, trener BS Polonii Bytom: </strong>Z mojej strony przede wszystkim chciałbym podziękować trenerowi Kaszowskiemu i całej społeczności łańcuckiej za to, jak nas przyjęli. Przyjęli nas bardzo dobrze. Przyjechaliśmy już wczoraj, dostaliśmy salę do dyspozycji i wszystko było zgodne z regułami fair play, za co bardzo dziękuję. Dziękuję również za bardzo ciężki pojedynek. Byliśmy przygotowani na to, że będzie ciężko, aczkolwiek ja wierzyłem, myślę, że wszyscy wierzyliśmy w to, że przełamiemy tę złą passę. Tak nazywam ostatnie porażki, kiedy walczyliśmy, dawaliśmy z siebie naprawdę dużo i mimo wszystko przegrywaliśmy. Dzisiaj był czas na to, żeby się odbudować i to też nastąpiło. Nie chcę tutaj nikogo, broń Boże, ani wyróżniać, ani jakoś chwalić. Wygrywa Polonia Bytom i to jest najważniejsze. Polonia Bytom przegrywa, a dzisiaj Polonia Bytom wygrała. Jestem dumny ze swojego zespołu i uważam, że jeżeli będziemy w taki sposób kontynuowali grę w tej lidze, to jest szansa, że uratujemy dla Bytomia pierwszą ligę.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Dariusz Kaszowski, trener Solvera Sokoła Łańcut: </strong>Najpierw chciałbym podziękować naszym kibicom, którzy bardzo głośno wspierają nas w każdym spotkaniu. Tak w dzisiejszym meczu, jak i w ostatnim meczu wyjazdowym. Przepraszam, że nie wspomniałem o tym na ostatniej konferencji, bo naprawdę było ich słychać. To wsparcie też przekłada się na to, jak zespół funkcjonuje na boisku. Odnośnie dzisiejszego spotkania można powiedzieć, że mecz był bardzo wyrównany. Statystycznie wszystkie statystyki mniej więcej są wyrównane. Uważam, że trzeba pogratulować beniaminkowi z Bytomia, gdyż zagrał dzisiaj świetne zawody, na bardzo dobrej skuteczności. Trafiali bardzo ciężkie rzuty. Mieli też 14 zbiórek na naszej tablicy, więc wszędzie było ich pełno. Dodatkowo 22 asysty. Widać, że zespołowo też fajnie dzielili się piłką. Ogólnie takie mecze się zdarzają. Mój zespół walczył, za co też chłopakom dziękuję. Wyciągniemy na pewno wnioski i postaramy się poprawić w następnym spotkaniu.</p><p style="text-align: justify;">Milan to na pewno nasz, jakby nie było, podstawowy środkowy. Plan na drugą połowę był też taki, żeby bardziej wykorzystać Milana w strefie podkoszowej. Wyszło, jak wyszło. Zaraz na samym początku trzeciej kwarty doznał urazu i nie był w stanie nam pomóc. Na pewno ta strata miała wpływ na końcowy wynik. Dostałem tylko informację od trenera motoryka, że Milan jest nie do grania. Nie było przestrzeni i czasu, żeby dowiadywać się o szczegółach urazu.</p><p style="text-align: justify;"><strong>Piotr Wieloch, zawodnik Solvera Sokoła Łańcut:</strong> Na pewno gratulacje dla Polonii Bytom. Zagrali naprawdę super zawody. Zasłużenie wygrali, trzeba to przyznać. Zaważyła moim zdaniem pierwsza połowa i 47 punktów straconych. Nie narzuciliśmy swojego stylu, zdecydowanie w obronie. Polonia to skrzętnie wykorzystała. Daliśmy im uwierzyć, że mogą u nas wygrać. Wygrali, gratulacje dla nich. Musimy po prostu zresetować głowy i przygotować się do kolejnego meczu.</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p><p style="text-align: justify;">&nbsp;</p>]]></description><media:thumbnail url="https://1lk.pzkosz.pl/internalfiles/image/news/67852/100x70/27774.jpg" width="100" height="67"/><link>https://1lk.pzkosz.pl/aktualnosci/n/67852/jestem-dumny-ze-swojego-zespolu.html</link><pubDate>Sun, 11 Oct 2026 19:16:31 +0200</pubDate></item></channel></rss>
